Program asysty szkodowej E-Bik ma ułatwić analizę strategii ubezpieczeniowej i pomóc w obniżeniu kosztów zarządzania flotą.
Firma Bik Brokers, specjalizująca się w obsłudze ubezpieczeniowej flot samochodowych, wprowadza na rynek autorski system wspomagania likwidacji szkód. Jest to zintegrowany program do zarządzania informacją szkodową, oparty na zaawansowanej bazie danych i cyfrowym obiegu dokumentów. Za jego pomocą firmy zarządzające flotami samochodowymi będą mogły nie tylko precyzyjnie budować programy ubezpieczeniowe, ale także prowadzić analizy dotyczące szkodowości.
W teorii
Proces likwidacji szkody jest skomplikowany. Bierze w nim udział wiele osób oraz instytucji — m.in. właściciel auta, policja, zakład ubezpieczeń, warsztat, rzeczoznawca. Ich interesy bywają sprzeczne, a niedopilnowanie procedur może skutkować niewypłaceniem odszkodowania. Problem ten narasta, gdy ma się do czynienia nie z jednym autem, ale z całą flotą.
— Zarządzający pojazdami firmowymi za pomocą systemu jest w stanie prowadzić asystę szkodową, kontaktując się z wszystkimi stronami procesu — mówi Roman Czarnowski, prezes Bik Brokers.
E-Bik jest programem, który wymusza systematyczne, planowe działania.
— Na bieżąco jesteśmy w stanie śledzić, na jakim etapie znajduje się proces odszkodowawczy i po czyjej stronie pojawiają się ewentualne opóźnienia w składaniu dokumentów — tłumaczy Roman Czarnowski.
W praktyce
System jest narzędziem skierowanym do firm wyspecjalizowanych w zarządzaniu flotami samochodowymi.
— Pozwala nam na ciągłe monitorowanie zarządzanej przez nas floty — mówi Konrad Karpowicz, dyrektor departamentu handlowego Grupy Futura Prime, użytkującej już ten program.
Dzięki niemu firmy zarządzające pojazdami firmowymi mogą profilować dane pod kątem użytkowników, marki, modelu pojazdów. Jak twierdzi producent, E-Bik służy też obniżeniu realnych kosztów związanych z obsługą floty, w wielu przypadkach skraca także czas oczekiwania na odszkodowanie komunikacyjne.
— Przy budowie flotowych programów ubezpieczeniowych trudno czasem oszacować ich rzeczywistą wartość. Dysponując natomiast fachową i analityczną wiedzą o stanie floty, można wynegocjować indywidualny i bardzo korzystny program ubezpieczeniowy — zaznacza Roman Czarnowski.
— Od momentu wprowadzenia na rynek systemu minęło zbyt mało czasu, by całkowicie oszacować jego rzeczywistą wartość. Ale już teraz widać, że narzędzie to dostarczy nam wszechstronnej wiedzy związanej z likwidacją szkód — podsumowuje Konrad Karpowicz.