Sytuacja na rynku cieszy spekulantów giełdowych

Artur Sulejewski
opublikowano: 1999-10-20 00:00

Sytuacja na rynku cieszy spekulantów giełdowych

W październiku okazje do zarobków dla wielu inwestorów związanych z warszawskim parkietem są już dużo skromniejsze w porównaniu choćby z pierwszym półroczem 1999, kiedy to koniunktura na rynku akcji na GPW była doprawdy znakomita. Mimo iż dzisiejsze możliwości osiągnięcia zysków przez graczy giełdowych mocno się skomplikowały, nie znaczy to, że na parkiecie wieje nudą. Na kilku ostatnich sesjach dochodziło do silnych zwrotów w rozwoju wydarzeń.

W POPRZEDNI czwartek na rynku miała miejsce nieoczekiwana zwyżka. Ulotniła się jednak bardzo szybko. Na koniec poprzedniego tygodnia giełdowego, podczas notowań ciągłych, WIG 20 stracił 2,6 proc. Wyprzedaż kontynuowana była na poniedziałkowym fixingu. Po opublikowaniu danych makroekonomicznych (wyniki wrześniowej inflacji oraz produkcji przemysłowej) wzrosło zagrożenie, że Rada Polityki Pieniężnej na dzisiejszym posiedzeniu zdecyduje się podnieść wysokość obowiązujących w kraju stóp procentowych. Tymczasem nastroje na parkiecie poprawiły się. Być może większe wrażenie na uczestnikach rynku zrobiła blisko 1-proc. poniedziałkowa zwyżka Dow Jonesa. Podczas notowań jednolitych zdecydowana większość notowanych papierów zyskała na wartości. Tendencja wzrostowa w Warszawie utrzymywała się także w godzinach popołudniowych, kiedy to handlowano akcjami w notowaniach ciągłych.

ROZCHWIANIE rynku może być dla jednych denerwujące, innych taka sytuacja z pewnością cieszy. Zadowoleni z takiego obrotu sprawy mogą być np. spekulanci. Dla tej grupy inwestorów najgorszy z możliwych, to scenariusz zakładający trend horyzontalny na giełdzie, kiedy to niewielkie wahania cen akcji przypominają sytuację na rynku obligacji. Sądząc po obecnych obrotach utrzymujących się na GPW, inwestorzy akceptujący największe ryzyko nadają ton wydarzeniom na parkiecie. Potwierdzeniem tego mogą być wczorajsze notowania.

WTORKOWA wartość transakcji na całym rynku nie zdołała osiągnąć kwoty 70 mln zł. Można być pewnym, że w tej sytuacji inwestorzy instytucjonalni mieli zbyt mało miejsca do zajmowania, ewentualnie skracania swoich pozycji. Mniejsza aktywność silnego kapitału każe ostrożnie podchodzić do inwestycji. Mikroskopijne obroty na parkiecie wskazują co prawda, że potencjał spadkowy całego rynku się wyczerpuje, jednak w przypadku wystąpienia nowych niekorzystnych informacji dla uczestników rynku kapitałowego można być niemal pewnym, że strona podażowa ponownie odżyje.