Sytuacja na świecie może wpłynąć na RPP

Marek Knitter
opublikowano: 2002-04-08 00:00

Zdaniem Przemysława Magdy, analityka Amerbanku, dla polskiego rynku finansowego najważniejsze w tym tygodniu będą dane dotyczące podaży pieniądza, a także dalszy rozwój konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Definicja podaży pieniądza, jak i czynników ją kreujących, zostanie zmodyfikowana i przedstawiona w nowej formie w piątek po południu. Największa zmiana dotyczyć będzie wyłączenia z podaży pieniądza dwuletnich depozytów i papierów dłużnych.

— Podaż pieniądza, która zostanie opublikowana w nowej zmodyfikowanej formie, może spowodować pewne zaburzenia na rynku finansowym. Spodziewam się wzrostu podaży o 11,1 proc. licząc rok do roku. Jako że dane te będą opublikowane dopiero w piątek o godzinie 16.00, pełna reakcja na dane nastąpi w poniedziałek — mówi Przemysław Magda.

Według NBP, wszystkie te zmiany mają na celu dostosowanie definicji podaży pieniądza oraz czynników ją kreujących do standardów obowiązujących w krajach podległych Europejskiemu Systemowi Banków Centralnych.

Drugim ważnym czynnikiem, który może mieć poważny wpływ na rynek finansowy, jest sytuacja na Bliskim Wschodzie. Konflikt izraelsko-palestyński wywołuje silne wahania cen ropy.

— Eskalacja konfliktu wpłynie bezpośrednio na rynek ropy powodując tym samym kontynuację wzrostu cen paliw. Należy pamiętać, że sytuacja w tym obszarze odbije się również na notowaniach walut na rynku euro i dolara — mówi Przemysław Magda.

Zdaniem analityka z Amerbanku, jeżeli ceny paliw będą w dalszym ciągu rosły, w konsekwencji znajdzie to swoje odbicie na wzroście inflacji w naszym kraju. Tym samym potwierdzą się obawy Rady Polityki Pieniężnej i na kolejnym spotkaniu pod koniec marca stopy mogą pozostać na nie zmienionym poziomie. Zdaniem specjalisty z Amerbanku, sytuacja na Bliskim Wschodzie spowoduje osłabienie dolara wobec euro, co bezpośrednio przełoży się na notowania na naszym rynku walutowym.

— Na rynku walutowym może być widoczny wzrost napięcia, gdyż sytuacja ta spowoduje umocnienie złotego w stosunku do dolara i jednocześnie osłabienie do euro. Dlatego większość inwestorów, jak i analityków, bacznie będzie śledzić rozwój konfliktu — dodaje Przemysław Magda.

Rynek ze szczególnym zainteresowaniem będzie wysłuchiwać pojawiających się komentarzy członków RPP. Ich wypowiedzi będą miały decydujące znacznie tuż przed podaniem danych o inflacji za marzec, które zostaną opublikowane w następny poniedziałek. Informacja ta, jak i wysokość podaży pieniądza będą miały poważne znacznie przemawiające za pozostawieniem przez radę stóp procentowych bądź ich redukcji.

— Obecnie ekonomiści są podzieleni. Połowa twierdzi, że Rada Polityki Pieniężnej zdecyduje się na redukcję stóp już w kwietniu. Połowa prognozuje, że nastąpi to dopiero w maju. Wiadomo jednak, że jakakolwiek decyzja zapadnie, znajdzie ona swoje odbicie na rynku walutowym i obligacji — dodaje Przemysław Magda.