Stałe dochody są podstawą. Bank musi się upewnić, czy pożyczający poradzi sobie ze spłacaniem rat. Przy czym — wbrew obiegowej opinii — wygrywa nie tylko praca na etacie w państwowej instytucji. Szansę mają też osoby prowadzące działalność gospodarczą lub utrzymujące się z umów cywilnoprawnych.
— Jeśli firma działa od kilku lat, przynosząc dochody, albo ktoś co miesiąc otrzymuje wynagrodzenie na podstawie umowy o dzieło, to bank nie będzie obawiał się pożyczyć mu pieniędzy — twierdzi Jarosław Sadowski z firmy Expander Advisors, ekspert Związku Firm Pośrednictwa Finansowego (ZFPF). Kredytodawcy sprawdzają też wysokość bieżących wydatków i zadłużenie, przy czym samo posiadanie wysokiego limitu kredytowego w koncie czy karty kredytowej, mimo niekorzystania z nich, może obniżyć zdolność kredytową. Co ciekawe, poznając historię kredytową, banki chętniej akceptują opóźnienia w spłatach należności aniżeli w razie braku historii (nie pożyczał, nie spłacał). Informacje o wszystkich niezapłaconych na czas ratach dostępne są w Biurze Informacji Kredytowej, warto więc wspomóc własną pamięć i dowiedzieć się tego, czego bank również się dowie.
— Natomiast obecność w Krajowym Rejestrze Długów prawdopodobnie uniemożliwi uzyskanie kredytu — wyjaśnia Sylwia Karoń z agencji Alex T. Great, ekspert ZFPF. Im mniejsza pożyczana kwota i krótszy termin, tym mniej sprawdzania będzie przed uzyskaniem pożyczki. Przy tych najmniejszych zwykle wystarcza zaświadczenie o zarobkach. Znacznie bardziej szczegółową analizę bank przeprowadza wobec osób wnioskujących o kredyt hipoteczny. Przyjrzy się dokładnie wydatkom na utrzymaniem rodziny i dokładnie przeanalizuje historię kredytową. Jeżeli ktoś chce zaciągnąć kredyt hipoteczny ze współmałżonkiem lub z rodzicem, wierzyciel oceni zdolność kredytową każdego oddzielnie. Dobra ocena tej drugiej osoby może więc pomóc, ale może też zmniejszyć szansę na kredyt. Uwzględni również wiek starających się o kredyt.
— Spłacając ostatnią ratę kredytu, nie można mieć więcej niż 65-70 lat, choć niektóre banki przesuwają tę granicę do 75 lat — podpowiada Sylwia Karoń.