Szara strefa spadnie do 756 mld zł

Jarosław KrólakJarosław Królak
opublikowano: 2024-04-23 20:00

W 2024 r. szara strefa w Polsce ma spadać po czterech latach wzrostów - wylicza IPAG. Jednak trzyma się ona mocno w branży wyrobów spirytusowych i ma... rosnąć. Podobnie jak w e-papierosach.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

-jaka może być wielkość szarej strefy w Polsce w 2024 r.

-jak wygląda w branży spirytusowej i tytoniowej

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Szara strefa to działania legalne oraz nielegalne, których celem jest omijanie podatków i innych danin publicznych jak np. składek na ZUS. Kwalifikowane są do niej m.in. zatrudnianie na czarno, przemyt i nielegalna produkcja alkoholu i papierosów, czerpanie korzyści z cudzego nierządu. W szarej strefie działają więc zarówno legalne przedsiębiorstwa, jak też grupy przestępcze. Wartości szarej i czarnej strefy szacowane są na setki miliardów złotych rocznie. Tyle potencjalnie traci państwo. W tym roku, według wyliczeń Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych (IPAG), szara strefa ma osiągnąć wartość 18,5 proc. PKB (756 mld zł). To o 43 mld zł mniej niż w 2023 r. (spadek o 5,7 proc.).

- Oczekiwany w tym roku spadek szarej strefy w naszym kraju to efekt dobrej koniunktury gospodarczej, zmniejszającej się wyraźnie inflacji, wzrostu obrotu bezgotówkowego, napływających pieniędzy z KPO – wyjaśnia Bohdan Wyżnikiewicz, prezes IPAG-u.

Autorzy raportu wskazują, że przykładem rozsądnej polityki państwa w ostatnich latach, owocującej mocnym zmniejszaniem się szarej strefy, jest produkcja papierosów i handel nimi. Działania państwa ograniczyły aktywność grup przestępczych produkujących papierosy bez akcyzy oraz przemycających te produkty ze Wschodu. Eksperci ostrzegają jednak, że zagrożenie wzrostu szarej strefy w tym segmencie niesie nowelizacja tzw. tytoniowej dyrektywy akcyzowej (wkrótce resort finansów ma przedstawić szczegóły polskiego projektu).

„Na rynku podgrzewaczy tytoniu istnieje też ryzyko rozwoju szarej strefy na skutek przyjęcia dyrektywy delegowanej dot. zakazu sprzedaży aromatyzowanych wkładów tytoniowych do podgrzewania. Straty związane z planowaną implementacją tej dyrektywy można szacować na ok. 0,8 mld zł rocznie” - pisze IPAG.

- Jest historycznie niski udział szarej strefy w wyrobach tytoniowych. Niestety spodziewamy się, że problem będzie narastał w przypadku tzw. e-papierosów, w których szara strefa obecnie sięga 90 proc. - mówi Jacek Fundowicz, ekspert IPAG-u.

Największa szara strefa w naszym kraju tradycyjnie występuje w produktach spirytusowych i... rośnie. Autorzy raportu podkreślają, że coroczne podwyżki w ostatnich latach akcyzy na mocne alkohole doprowadziły do jej rozrostu.

- Na szarą strefę najbardziej narażone są produkty najwyżej opodatkowane. W cenie półlitrowej butelki wódki aż 80 proc. to podatki. Do tego dochodzą wysokie koszty produkcji, surowców, energii, wody, a także wysoka inflacja. Część klientów przeniosła się niestety do szarej strefy, bo można w niej kupić alkohol sporo taniej niż w sklepach – mówi Emilia Rabenda, prezes Związku Pracodawców Polski Przemysł Spirytusowy.

Trudna sytuacja na rynku mocnych alkoholi spowodowała, że w 2023 r. produkcja wódki spadła o 15 proc., a straty skarbu państwa z powodu szarej strefy w wysokoprocentowych alkoholach wyniosły ok. 1,3 mld zł. Prognozy na ten rok też nie są optymistyczne. Co ciekawe, silna szara strefa pojawiła się niedawno w odkrywkach kopalin, głównie piasku i żwiru. Ustalono, że obecnie w Polsce działa co najmniej 14 tys. nielegalnych odkrywek. Eksperci zgodnie twierdzą, że państwo powinno skuteczniej się zająć tym problemem.