Szare chmury nad polską motoryzacją

Paweł Janas
opublikowano: 08-10-2008, 00:00

Kryzys na rynku i spadek popytu zmusił autokoncerny do ograniczania produkcji.Na pierwszy ogień poszedł Opel.

Kryzys na rynku i spadek popytu zmusił autokoncerny do ograniczania produkcji.Na pierwszy ogień poszedł Opel.

Kryzys rynków finansowych dopadł w końcu przemysł motoryzacyjny. Spadek zakupów spowodował, że przerwy w produkcji zapowiedziały m.in. Skoda, Ford oraz Opel. W tym ostatnim przypadku dotknęło to także Polski. Od wczoraj do poniedziałku wstrzymano produkcję aut w gliwickiej fabryce niemieckiego producenta. Podobna przerwa ma być powtórzona w ostatniej dekadzie miesiąca. Niewykluczone, że także w listopadzie.

— Nie planujemy zwolnień. Pracownicy wykorzystają ten czas na szkolenia, modernizację zakładu i przygotowania do uruchomienia produkcji Astry IV na przełomie 2009 i 2010 r. — zapewnia Przemysław Byszewski, rzecznik General Motors Poland (właściciela marki Opel).

Jego zdaniem, firma zrealizuje pierwotne, ostrożne plany zakładające produkcję około 180 tys. aut. Nie uda się natomiast — o czym mówił nam w styczniu Romuald Rytwiński, ówczesny szef zakładu — dojść do poziomu 200 tys. sztuk.

To nie kryzys

Cięcie produkcji zapowiada też warszawska FSO. Zamiast 230 ma być 150 tys. Przedstawiciele spółki przekonują jednak, że powodem wcale nie jest mniejszy popyt na Ukrainie, tylko wymogi unijne.

— Liczyliśmy, że jeszcze w tym roku sąd pozytywnie rozpatrzy naszą skargę na decyzję Komisji Europejskiej ograniczającą produkcję FSO do 150 tys. aut rocznie. Niestety, nadal nie wiadomo, kiedy skarga zostanie rozpatrzona i czy decyzja będzie po naszej myśli. Na 150 tys. sztuk zaplanowaliśmy też produkcję na przyszły rok — informuje Krystyna Danielczyk, rzecznik FSO.

Jak podkreśla, firma nie przewiduje zwolnień.

Tym to dobrze

Największy w kraju producent samochodów Fiat Auto Poland z Tych nie weryfikuje tegorocznych planów produkcyjnych ustalonych na około pół miliona aut.

— Zdajemy sobie sprawę z postępującego kryzysu w Europie. Na szczęście na razie nas omija, a samochody z segmentu A bardzo dobrze się sprzedają. Nie zmieniamy też planów na przyszły rok, kiedy naszą fabrykę ma opuścić około 600 tys. fiatów oraz fordów — mówi Zdzisław Arlet, dyrektor tyskiej fabryki Fiat Auto Poland.

Z dużych producentów popularnych marek planów nie zmienił też Volkswagen (choć ten produkuje w Poznaniu głównie auta dostawcze). Na początku roku mowa była o 185 tys. sztuk. Czy prognozę uda się utrzymać?

— Zarząd Volkswagena zastanawia się, jak kryzys może wpłynąć na pozycję koncernu w Europie. Żadnych decyzji jednak nie podjęto — mówi enigmatycznie Piotr Danielewicz, rzecznik Volkswagena Poznań

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Paweł Janas

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Szare chmury nad polską motoryzacją