Szaweł i Paweł w jednym domu

opublikowano: 22-02-2016, 22:00

TECZKI LECHA WAŁĘSY

Otwarte społeczeństwu w poniedziałek przez Instytut Pamięci Narodowej teczki agenturalnej współpracy Lecha Wałęsy ps. Bolek ze Służbą Bezpieczeństwa bez wątpienia mają ogromną wartość historyczną, ale nie dokonują żadnego przełomu. Przecież sam Wałęsa wielokrotnie puszczał farbę, że ubecja ma na niego papiery z oryginalnymi podpisami. Pierwszy raz szczerze oznajmił to kolegom z Solidarności już w maju 1981 r. Później sprawa najgłośniej wróciła podczas jego prezydentury 1990–95, gdy wyczyścił swoją teczkę w gdańskiej delegaturze Urzędu Ochrony Państwa. Teraz się okazało, że były to jedynie kopie, a oryginały przetrzymał w swojej szafce do śmierci generał Czesław Kiszczak ps. Czekiszczak.

Zobacz więcej

Lech Wałęsa

BS

W sensacyjnym zgiełku wokół teczek „Bolka” umyka ciekawy kontekst historyczny współpracy prostego elektryka z ubecją. Po tragedii grudniowej na Wybrzeżu przesiedział w areszcie weekend 19-21 grudnia 1970 r. i został złamany/kupiony następnego dnia po przejęciu w niedzielę 20 grudnia władzy w PZPR i Polsce przez Edwarda Gierka. SB formalnie zrezygnowała natomiast z niepotrzebnego i pyskatego agenta 19 czerwca 1976 r., czyli… kilka dni przed spowodowanymi podwyżką cen żywności protestami społecznymi w Radomiu, Ursusie i innych miastach. Były one niedocenionym sygnałem ostrzegawczym, że forsowany przez Gierka plan tzw. przyspieszonego rozwoju kraju się sypie.

Epoka grzesznego Szawła w życiu Lecha Wałęsy nigdy nie podważy wkładu Pawła dla zmiany losów Polski.

Nie chodzi tylko o kierowanie strajkiem w Stoczni Gdańskiej w sierpniu 1980 r. oraz przewodniczenie NSZZ Solidarność. W ponurej epoce stanu wojennego i całym okresie 1982–89 właśnie „człowiek z wąsem” był, obok Jana Pawła II w Watykanie, jedyną polską nadzieją na zmianę. Jego występ w TVP w listopadzie 1988 r. podczas słynnego starcia z Alfredem Miodowiczem, szefem OPZZ wystawionym przez partię, było objawieniem się wręcz Mesjasza, który Polaków może poprowadzić przez morze czerwone. Jeśli natomiast Lech Wałęsa kiedyś szkodził, to nie jako prymitywny „Bolek”, lecz beznadziejny prezydent 1990–95. Ale zawsze trzeba pamiętać, że tym, który doprowadził do złożenia urzędu przez Wojciecha Jaruzelskiego, a potem przeforsował wybory bezpośrednie specjalnie w celu obsadzenia populistycznego Wałęsy — był Jarosław Kaczyński. Po zwycięstwie został pierwszym szefem kancelarii, a brat Lech — przyprezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Polityczna miłość bliźniaków do ich pryncypała przetrwała zaledwie rok.

Po odkryciu teczek Lech Wałęsa swoimi żenującymi tłumaczeniami nie zagłuszy oryginalności papierów sprzed czterdziestu lat. Ale jego zasługi dla Polski i generalnie Europy były, są i będą absolutnie niepodważalne. Jest dumnym kawalerem Orderu Orła Białego i Krzyża Wielkiego Orderu Odrodzenia Polski, wita i będzie witał pasażerów w Lech Walesa Airport, pozostaje w galeriach noblistów oraz honorowo wyróżnionych np. złotymi statuetkami przez podmioty biznesowe — Pracodawców RP, Business Centre Club czy Forum Ekonomiczne w Krynicy-Zdroju. Następstw przemiany Szawła w Pawła po prostu podważyć się nie da.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JACEK ZALEWSKI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu