Trwające w Stoczni Szczecińskiej negocjacje trzech organizacji związkowych z zarządem przedsiębiorstwa w sprawie wysokości zarobków zostały przerwane. Dziś związkowcy stoczni układają pytania związane z referendum m.in. na temat przystąpienia do strajku. Do takiej ostateczności doprowadziła ich decyzja o ratalnym wypłacaniu wynagrodzenia za październik.
— Do jutra wszyscy pracownicy mają otrzymać po 1,5 tys. zł. Pozostała część wynagrodzenia ma być wypłacona do końca miesiąca — tłumaczy Wojciech Sobecki, rzecznik prasowy zarządu stoczni.
Według Andrzeja Antosiewicza, szefa zakładowej Solidarnosci, ostatnia decyzja udowodniła, że zarząd stoczni nie liczy się z załogą i dalszymi losami przedsiębiorstwa. W konsekwencji wszystkie organizacje związkowe, działające na terenie stoczni: Solidarność, Solidarność 80 i Wybrzeże 95 przygotowuję referendum. Jedno z pytań będzie dotyczyło przystąpienia do akcji protestacyjnej. Pozostałe będą dotyczyć sporu zbiorowego, warunków wynagrodzenia oraz świadczeń socjalnych itp.
— Musimy protestować, by uratować firmę. Będziemy robić wszystko, by odwołać zarząd — komentuje Andrzej Antosiewicz, szef Solidarności.