Szczęśliwy pracuje za dwóch

Mirosław KonkelMirosław Konkel
opublikowano: 2019-01-24 22:00

Czterech na pięciu menedżerów charakteryzuje się niską efektywnością. Ratunkiem jest wellness.

Woda mineralna z wyciągiem z żeń-szenia, miękkie kapcie, hamaki, by zdrzemnąć się między lunchem a naradą zarządu… Firmy są tak pomysłowe w rozpieszczaniu menedżerów, że czasem łatwo pomylić biuro z pięciogwiazdkowym hotelem w alpejskim kurorcie. Szeregowi pracownicy także nie powinni narzekać. Coraz częściej mają do dyspozycji minisiłownie, stoły ping- -pongowe i masażery do stóp.

Pracodawcy stali się bezinteresowni i wielkoduszni? Bez żartów — inwestycja w wellness, czyli w zdrowie i dobre samopoczucie zatrudnionych, po prostu się opłaca.

— Takie działania są przejawem dbałość o finanse przedsiębiorstwa. Pracownik zrelaksowany, w dobrej formie, rzadziej choruje, nieczęsto korzysta ze zwolnień lekarskich, jest bardziej efektywny. To w bezpośredni sposób przekłada się na lepsze wyniki, poprawę wydajności i efektywności kosztowej pracy — uważa Florian Liba, fizjoterapeuta, ekspert firmy expondo. Na zadowolenie z pracy składa się wiele czynników: wynagrodzenie, zgrany, sympatyczny zespół, atmosfera, dni urlopowe — wykazał prof. Daniel Sgroi, ekonomista i badacz środowiska zawodowego, według którego szczęśliwy pracownik jest o 20 proc. bardziej produktywny.

Natomiast z raportu „The European Health and Fitness Market 2018”, opracowanego przez Deloitte, wynika, że dwie trzecie osób odstresowują się dzięki aktywności fizycznej — trudno o lepszy argument za kartami na basen i instalowaniem w biurach sprzętów sportowych i rekreacyjnych.