Szczęśliwy traf Vittoria Hemsiego

Magdalena Wierzchowska
19-03-2008, 00:00

Tłum wierzycieli i zakaz prowadzenia działalności z jednej strony. Z drugiej — umorzone postępowanie krajowej rady i prokuratury.

Syndyk Fincastu nie może ściągnąć należności od włoskiego biznesmena

Tłum wierzycieli i zakaz prowadzenia działalności z jednej strony. Z drugiej — umorzone postępowanie krajowej rady i prokuratury.

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji (KRRiT) chciała odebrać firmie Antel koncesję na nadawanie programu Tele 5, ale pod koniec lutego umorzyła postępowanie. Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie niepłacenia przez Antel tantiemów ZAIKS. Tymczasem wierzyciele nie mogą wyegzekwować pieniędzy z Fincastu, który poprzednio nadawał program Tele 5 i Polonia 1, a jego właściciel, Vittorio Hemsi, otrzymał właśnie wyrok pozbawiający go możliwości prowadzenia działalności gospodarczej na osiem lat.

Antel się wybronił

Krajowa rada umorzyła postępowanie, bo Antel, który zawierał dotychczas umowy z innymi podmiotami na emisję programu, teraz realizuje emisję samodzielnie. Zawarł też umowę z ZAIKS — jej brak był powodem wniesienia sprawy do prokuratury.

— Usunięcie nieprawidłowości spowodowało umorzenie postępowania o cofnięcie koncesji. Nie badaliśmy legalności rozliczeń między Antelem a inną firmą. Nie leży to w kompetencjach KRRiT — wyjaśnia Agnieszka Ogrodowczyk, dyrektor departamentu koncesyjnego KRRiT.

„Prokuratura Okręgowa w Warszawie odmówiła wszczęcia śledztwa (...) wobec stwierdzenia braku ustawowych znamion czynu zabronionego„ — napisała Katarzyna Szeska, rzecznik prokuratury.

— Od początku twierdziliśmy, że nie ma powodów, by rada prowadziła przeciw nam postępowanie o odebranie koncesji. Antel obecnie samodzielnie realizuje emisję, zawarł też umowę z ZAIKS — mówi Andrzej Muras, prezes spółki.

Bezradny syndyk

W Sądzie Okręgowym w Warszawie dogorywa sprawa upadłościowa Fincastu. To spółka, której Antel udostępnił nadawanie programów. Gdy Fincast zabrnął w długi i pojawiło się widmo syndyka ściągającego należności, Antel zawarł analogiczną umowę z Polcast Television.

W przeddzień upadłości Fincast miał ponad 180 wierzycieli, stratę z lat ubiegłych prawie 81 mln zł, długi pięciokrotnie wyższe od aktywów i 1,8 tys. zł gotówki.

— Nie udaje mi się wyegzekwować pieniędzy, mimo kilku wyroków na spółki, których Vittorio Hemsi jest prezesem. W takiej sytuacji najpewniej złożę wniosek o umorzenie sprawy — informuje Barbara Książkiewicz, syndyk Fincastu.

Spółki łączy osoba udziałowca i prezesa — Vittorio Hemsiego.

— Vittorio Hemsi ma dobrego prawnika. Jego argumentacja sprawia, że przeciętny wierzyciel nie zauważa naruszenia przepisów prawa. Każdy macha ręką — tłumaczy Barbara Książkiewicz.

Formalny zakaz

Vittorio Hemsi otrzymał dwa miesiące temu zakaz prowadzenia działalności gospodarczej przez osiem lat. Na uprawomocnienie wyroku trzeba poczekać pół, a może półtora roku, bo pochodzący z Włoch biznesmen się odwołał. Sąd okręgowy zarzuca Vittorio Hemsiemu że m.in. działał na szkodę Fincastu, obciążając go kosztem 16 pozostałych spółek, w których był członkiem zarządu, utrudniał postępowanie upadłościowe oraz uszczuplił majątek spółki przez przejęcie działalności Fincastu i przeniesienie jej poza siedzibę. Działalność emisyjna jednego dnia po prostu „wyparowała” z Fincastu. Akurat w przeddzień wizyty syndyka, który chciał wyłączyć sygnał Polonii 1 i Tele 5. Jednak i z tej sprawy niewiele wynika.

— Podejrzewam, że Vittorio Hemsi znajdzie kogoś, kto w jego imieniu będzie prowadził interesy — twierdzi Barbara Książkiewicz.

Magdalena

Wierzchowska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Szczęśliwy traf Vittoria Hemsiego