Wiele analiz dotyczących ostatniego spadku bezrobocia i wpływu na amerykańską gospodarki zostało już jednak wykonanych. Wśród nich warto zwrócić uwagę na cotygodniowe dane o liczbie zasiłków dla bezrobotnych, w przypadku których obserwujemy spadek o 45% w stosunku do szczytu z 2009 r.
Gdy spojrzymy na ostatnie dwa amerykańskie spadki koniunktury, zauważamy, że spadek liczby wniosków o zasiłek dla bezrobotnych od szczytu do wartości minimalnej wynosił 45-46%. Warto też zauważyć, że szczyt dotyczący liczby zasiłków w kwietniu 2000 r. zbiegł się ze szczytem na rynkach akcji w kwietniu tego roku, podczas gdy dołek ze stycznia 2006 r. w liczbie zasiłków dla bezrobotnych pojawił się 21 miesięcy przed szczytem na rynkach akcji w październiku 2007 r.
Liczba zasiłków dla bezrobotnych wynosi obecnie 369 tys., czyli 45% poniżej szczytu z 2009 r., podczas gdy Dow 30 i S&P 500 obecnie są 5% poniżej swoich 4-letnich szczytów osiągniętych w zeszłym miesiącu. Możemy więc założyć, że po raz trzeci po zmniejszeniu liczby zasiłków będziemy obserwować maksima na wykresach indeksów giełdowych. Pozostaje jednak pytanie, jaki okres upłynie pomiędzy tymi dwoma zdarzeniami.
Odpowiedź znajduje się w nowej polityce Rezerwy Federalnej, kładącej nacisk na niższą stopę bezrobocia – nawet kosztem niewielkiego odbicia inflacji. Rezerwa Federalna zapowiedziała utrzymanie luzowania ilościowego w polityce monetarnej tak długo, aż stopa bezrobocia spadnie z obecnego poziomu 7,8% w okolice poziomu 7,0%. Tak agresywna polityka luzowania ilościowego może okazać się pozytywna dla rynku pracy oraz rynków akcji. Dopóki liczba zasiłków dla bezrobotnych pozostaje poniżej poziomu 400 tys. i stopa bezrobocia pozostaje w trendzie spadkowym, inwestorzy mogą potraktować to jako podstawowy katalizator dla ponownej próby odzyskania szczytów z 2012, a następnie z 2007 r.

