Szef GPW o edukacji i o przyszłości rynku

CK
opublikowano: 2008-05-14 00:00

Dziś druga część wywiadu rzeki, jakiego udzielił internautom na www.pb.pl Ludwik Sobolewski, prezes Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie

Co sądzi pan o polskich inwestorach i ich dzikich zachowaniach? Czy wiedzą oni więcej o recesji w USA niż amerykańscy?

[Tomasz S.]

Zdecydowanie nie uważam, by polscy inwestorzy zachowywali się dziko, ale często postępują zbyt pochopnie. Wynika to między innymi, a może przede wszystkim, z braku rozumienia podstawowych mechanizmów czy wręcz istoty giełdy jako mechanizmu gospodarczego. Pracujemy nad tym tematem, a kampania telewizyjna GPW jest jednym z rezultatów akcji, jaką prowadzimy. Można ją nazwać także akcją w obronie reputacji rynku giełdowego.

Czy samouk może skutecznie grać na giełdzie? Czy dobry podręcznik wystarczy, by zdobyć podstawy? [Anna]

Grę na giełdzie odradzam, zwłaszcza początkującym. Doradzam inwestowanie. Tu jednak książki nie są najlepszym przewodnikiem. Trzeba trochę czuć, na czym polega przedsiębiorstwo i działalność gospodarcza. Wtedy, mając pewną wiedzę teoretyczną oraz będąc na bieżąco z wydarzeniami i procesami w ekonomii światowej, rozumie się bardziej rynek akcji.

Czy wprowadzanie takich sztucznych regulacji to nie jest odwracanie uwagi od faktycznych problemów giełdy? Może powinien się pan zająć obniżaniem opłat od transakcji giełdowych? [Radek]

To nie jest odwracanie, lecz kierowanie uwagi na jeden z poważnych problemów rynku. Oprócz niego jest oczywiście jeszcze kilkadziesiąt innych. Nie zaliczam do nich obecnie poziomu opłat transakcyjnych, ale nie wykluczam, że to się zmieni w przyszłości.

Jakie są relacje GPW z Komisją Nadzoru Finansowego? Mam wrażenie, że na linii Ludwik Sobolewski-Stanisław Kluza mocno iskrzy.

[obserwator]

Nic nie iskrzy. W kwestiach fundamentalnych, jak na przykład przechodzenie prospektów emisyjnych przez KNF, kondycja głównego rynku, New Connect i wielu innych, współpraca jest bardzo dobra. Strategia tworzenia centrum obrotu kapitałowego w Warszawie angażuje wszystkich uczestników rynku i KNF ma tu wielką rolę do odegrania.

Najbardziej perspektywiczny kraj biznesowo pana zdaniem, to... [Robert]

Nie ulega wątpliwości, że Polska.

Jakie pomysły, zaczerpnięte z innych giełd lub pana własne, będzie chciał pan zrealizować w kolejnych latach na GPW? [Paweł W.]

Jest jeszcze wiele do zrobienia, działamy według precyzyjnego planu. Mamy konkretną wizję rozwoju głównego rynku GPW i New Connect. To są dwa główne motory pchające rynek w kierunku celu, jakim jest giełda o znaczeniu regionalnym. Zapewne dojdzie do tego jeszcze jeden „rynek”. O szczegółach nie chcę na razie mówić.

Jaki prognozuje pan wzrost kapitalizacji GPW w najbliższych 3-5 latach?

[Paweł W.]

Wzrost kapitalizacji będzie, wiadomo z jakich źródeł, ale nie można tego oszacować wiarygodnie w tak odległej perspektywie czasowej. Jestem przekonany, że do tego czasu kapitalizacja znacznie przewyższy kapitalizację kilku giełd średniej wielkości w Unii, jak na przykład giełdy wiedeńskiej.

Zgadzam się z teorią, że duże prywatyzacje przyciągają nowych inwestorów na rynek, jednak za dużo osób uprzedziło się do akcji. Czy nie widzi pan w tym zagrożenia dla rynku? [Krzysztof]

Podzielam ten sposób myślenia. Klienci indywidualni, zarówno działający samodzielnie, jak i przede wszystkim funduszowi, wyszli z ostatniej zawieruchy potłuczeni, zresztą niestety w dużym stopniu na własne życzenie. Ale liczę na to, że już widzą, że rynek to również takie kryzysy. O trendzie decyduje ekonomia, a nie chwilowy kryzys kursowy. A w ekonomii nie widać kryzysu.