Rząd Rosji nakazał menedżerom państwowych spółek, w tym Jakuninowi, przyjacielowi prezydenta Władimira Putina, ujawnienie zarobków. Jakunin, nieoficjalnie oskarżany o nagromadzenie wraz z rodziną wielkiego majątku w trakcie trwających dekadę rządów w Rosyjskich Kolejach, konsekwentnie odmawia. Najpierw oświadczył, że to naraziłoby na niebezpieczeństwo jego rodzinę. Teraz mówi, że żądanie ujawnienia zarobków to „nieuzasadnione wtargnięcie” w jego życie osobiste. Jakunin zagroził, że może odejść ze stanowiska i przejść do sektora prywatnego.

Menedżerowie państwowych spółek bronią się skutecznie w Rosji przed ujawnieniem zarobków. Igor Sieczin, szef notowanej na giełdzie spółki Rosneft, kolejny przyjaciel prezydenta Władimira Putina, do dziś nie zrobił tego. Do tego pozwał i wygrał w sądzie z rosyjskim Forbes’em, który napisał że w 2012 roku zarobki szefa największego rosyjskiego koncernu naftowego sięgnęły 50 mln USD.
Sprawę zarobków Jakunina nagłośnił opozycjonista Aleksiej Nawalny, który napisał, że szef Kolei Rosyjskich ma posiadłość niedaleko Moskwy, gdzie może korzystać m.in. z 50-metrowego basenu, czy garażu na 15 samochodów. Nawalny twierdził także, że rodzina Jakunina stworzyła imperium biznesowe i posiada wiele cennych nieruchomości w różnych miejscach w Europie.