Relacje pomiędzy dwiema kluczowymi dla rynku finansowego w Polsce instytucjami zrobiły się lodowate. Urzędnicy Ministerstwa Finansów (MF) mają dość tego, że Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) traktuje ich jak chłopców od zmieniana prawa.
![KTO LISTEM WOJUJE...: Listy już dawno przestały się dobrze kojarzyć na rynku finansowym. Andrzej Jakubiak (z prawej), szef KNF, zasłynął na rynku z rozsyłania do banków i ubezpieczycieli ostrych pism określanych złośliwie mianem listów duszpasterskich. Teraz poczuje, jak to jest, bo otrzymał ostry list od Wojciecha Kowalczyka, wiceministra finansów. [FOT. WM] KTO LISTEM WOJUJE...: Listy już dawno przestały się dobrze kojarzyć na rynku finansowym. Andrzej Jakubiak (z prawej), szef KNF, zasłynął na rynku z rozsyłania do banków i ubezpieczycieli ostrych pism określanych złośliwie mianem listów duszpasterskich. Teraz poczuje, jak to jest, bo otrzymał ostry list od Wojciecha Kowalczyka, wiceministra finansów. [FOT. WM]](http://images.pb.pl/filtered/f721c471-c807-464d-90b0-ab5ae08ab49d/b9f3b8bb-09cd-53d0-bb7e-a2449b288968_w_830.jpg)
Taki przekaz płynie z bezprecedensowego listu, jaki Wojciech Kowalczyk, wiceminister finansów, napisał do Andrzeja Jakubiaka, przewodniczącego KNF. Na 9 stronach nie pozostawia on suchej nitki na działaniach KNF związanych z regulacją rynku ubezpieczeniowego i sugeruje nawet, że komisja może łamać prawo.
Pomylenie ról
Datowany na 27 maja list rozpoczyna się niewinnie. Wiceminister informuje, że nie uwzględni proponowanych przez nadzór zmian w ustawie o działalności ubezpieczeniowej. Po tym wstępie przechodzi do ataku, czyli oceny działań KNF. „W ocenie Ministerstwa Finansów kierunek działań Komisji Nadzoru Finansowego zmierzający do rozszerzenia obowiązków nałożonych na podmioty rynku finansowego poprzez wydawanie niemających umocowania w przepisach prawa wytycznych czy (…) regulacji dotyczących dobrych praktyk ostrożnego i stabilnego zarządzania zakładami ubezpieczeń może budzić wątpliwości natury konstytucyjnej” — napisał Wojciech Kowalczyk.
Wiceminister przypomina przewodniczącemu KNF, który z wykształcenia jest prawnikiem, że zgodnie z konstytucją organy władzy w Polsce powinny działać na podstawie prawa i wymienia dokumenty, które w myśl ustawy zasadniczej są aktami prawnymi.
„Konstytucja RP nie wymienia wytycznych ani regulacji jako źródła prawa powszechnie obowiązującego, natomiast Komisji Nadzoru Finansowego nie ma wśród organów uprawnionych do stanowienia prawa” — podkreślił wiceminister.
Na kolejnych stronach odrzucił zgłoszone przez KNF propozycje zmian w prawie: objęcie reżimem rekomendacji ubezpieczycieli, zastosowanie przepisów dyrektywy MIFiD do polis inwestycyjnych czy przyznania KNF 60 dni na wyrażenie zgody na powołania nowych członków zarządu towarzystw ubezpieczeniowych. „Organy administracji publicznej są obowiązane załatwiać sprawy bez zbędnej zwłoki” — pouczył przewodniczącego KNF Wojciech Kowalczyk.
Na pomoc regulowanym
Wysyłając ten list wiceminister przyszedł w sukurs ubezpieczycielom, którzy z przerażeniem obserwują hiperaktywność regulacyjną KNF. Otwierając na początku maja kongres ubezpieczeniowy w Sopocie Andrzej Jakubiak zafundował zgromadzonym na sali prezesom firm ubezpieczeniowych litanię regulacji i wytycznych, które są dla nich szykowane. Kilka dni wcześniej KNF wysłała do nich projekt wytycznych dotyczących regulacji sprzedaży polis przez pośredników, dając im pięć dni na odpowiedź. Te pięć dni przypadło akurat na długiweekend majowy. Nie należy się więc dziwić, że list wiceministra branża ubezpieczeniowa przyjęła z otwartymi rękami.
— Tezy zawarte w piśmie Ministerstwa Finansów są tożsame z naszym stanowiskiem. Od początku dyskusji na temat wytycznych staliśmy na stanowisku, że KNF nie może być organem stanowiącym prawo. Taki właśnie charakter przybrałyby proponowane przez nią wytyczne — mówi Jan Grzegorz Prądzyński, prezes Polskiej Izby Ubezpieczeń. Ostry list wiceministra finansów nie zrobił jednak zbyt dużego wrażenia na KNF. Łukasz Dajnowicz, rzecznik nadzoru, wręcz… zgadza się z tezami listu, mówiącymi o tym, że wytyczne nie są przepisami prawa.
— To dobre praktyki, oczekiwania nadzorcze bazujące na ustaleniach z inspekcji oraz analizie praktyk rynkowych i skarg klientów. Formuła wytycznych jest przejawem przejrzystości działań nadzorców i pozwala na zapoznanie się ze stanowiskiem KNF wszystkim zakładom ubezpieczeń, a nie tylko tym, które akurat miały inspekcję — tłumaczy rzecznik KNF.
Podkreśla, że mimo lobbingu ze strony PIU, KNF będzie kontynuowała prace nad wytycznymi. To zła wiadomość dla ubezpieczycieli. Za chwilę Wojciecha Kowalczyka może już nie być w MF (z informacji „PB” wynika, że ma przenieść się do resortu skarbu). Ostry list do szefa nadzoru może być jego męskim pożegnaniem się z partnerem, który — jeśli wierzyć urzędnikom resortu finansów — nie dotrzymuje ustaleń w toku prac legislacyjnych i na siłę forsuje własne pomysły na zmianę prawa.