Jean-Francois Ott zachowuje fotel, kurs lekko spada, a analitycy są pełni sceptycyzmu.
Walne zgromadzenie akcjonariuszy deweloperskiej spółki nie odwołało zarządu. Zmian w kierownictwie chciała grupa akcjonariuszy skupionych wokół firmy inwestycyjnej Millenius. Jean-Francoisa Otta miał zastąpić na stanowisku prezesa Jean-Pierre Mattei. Nowi akcjonariusze nie mieli jednak na walnym wystarczająco dużo głosów, bo Orco przeprowadziło ostatnio trzy podwyższenia kapitału, które rozwodniły ich udział.
— Jestem bardzo szczęśliwy i dumny z poparcia akcjonariuszy — nie kryje radości Jean-Francois Ott.
Rynek jest jednak nieco sceptyczny wobec braku przewrotu w spółce. Akcje Orco taniały wczoraj na GPW przy niewielkich obrotach.
— Naszym zdaniem, cele i strategia prezentowana przez akcjonariuszy mniejszościowych była w dłuższym terminie lepsza dla spółki od planów obecnego zarządu — komentuje Igor Muller z czeskiego biura Wood Co.
Mniejszościowi akcjonariusze zamierzali znacząco zmniejszyć zadłużenie Orco u obligatariuszy, natomiast obecny zarząd sugeruje rozciągnięcie zapadalności papierów dłużnych na następne 10 lat.
— Niezależnie od tego, kto ma kontrolę nad spółką, najważniejsze jest teraz, by znaleźć rozwiązanie dla ograniczenia jej zadłużenia — uważa z kolei Patrick Vyroubal z biura Atlantik.
Jego zdaniem, kluczowa dla uregulowania sytuacji w Orco będzie decyzja paryskiego sądu w sprawie planu naprawczego. Ma zapaść w połowie maja.
— Przyjęcie planu znacząco zwiększyłoby szanse Orco na przetrwanie, natomiast jego odrzucenie może doprowadzić do likwidacji firmy. Nie ma bowiem pewności, że sąd da spółce więcej czasu w ramach procedury ochronnej — podkreśla Patrick Vyroubal.