Szef Orlenu chce dostać zgodę od RN na rozmowy z MOL

opublikowano: 2003-09-25 14:32

Szef Orlenu chce dostać zgodę od RN na rozmowy z MOL WARSZAWA (Reuters) - Prezes zarządu PKN Orlen Zbigniew Wróbel liczy, że otrzyma od
rady nadzorczej zgodę na rozpoczęcie oficjalnych rozmów z węgierską spółką MOL na temat
powstania środkowo-wschodniego koncernu naftowego. Wróbel uważa, że MOL jest dla Orlenu
najbardziej optymalnym partnerem w tym procesie. Zbigniew Wróbel, który na dzisiejszym posiedzeniu rady nadzorczej PKN ma przedstawić
strategię rozwoju koncernu powiedział, że program ten zakłada także ekspansję krajową,
czyli ewentualny udział płockiej firmy z prywatyzacji między innymi zakładów syntezy
chemii ciężkiej. Jednakże na posiedzeniu rady może dojść do odwołania prezesa, bowiem, jak spekulowała
prasa, część członków rady uważa, że plany Wróbla dotyczące rozwoju spółki odbiegają od
wizji jaką ma skarb państwa, który niedawno uniemożliwił firmie kupno Grupy Lotos. Skarb Państwa i Nafta Polska, które łącznie posiadają 28-procentowy pakiet akcji PKN,
wydają się patrzeć niechętnym okiem na wiązania się Orlenu z innymi liderami w regionie,
ponieważ zmniejszyłoby to wpływ rządu na działalność spółki. Obecnie większość w dziewięcioosobowej radzie nadzorczej spółki mają przedstawiciele
Skarbu Państwa. Drugim znaczącym graczem są firmy związane z Janem Kulczykiem. PKN od dawna utrzymuje, że jest zainteresowany pozycją lidera w procesie konsolidacji
w regionie, zaś wśród głównych graczy wymieniany jest również austriacki OMV i węgierski
MOL. "Chciałbym dostać taką rekomendację od rady, żeby móc rozpocząć jakieś poważniejsze
rozmowy (z MOL-em) (...) Konsolidacja jest nieunikniona" - powiedział dziennikarzom
Wróbel w kuluarach Targów Nafta i Gaz. "Z tych trzech - dwóch, którzy zaczną pierwsi zdystansują pozostałych. Dlatego
chcielibyśmy być inicjatorem tego procesu. Najpierw musimy dostać zielone światło od
rady, a następnie zwrócimy się do administracji państwowej z prośbą o pomoc w
ewentualnych rozmowach międzynarodowych" - powiedział. Już wcześniej przedstawiciele skarbu państwa zapowiedzieli, że jeżeli wizji tej nie
zaakceptują, na agendę powróci pomysł dalszej prywatyzacji Orlenu. Szef PKN odmówił podania szczegółów jak mogłoby wyglądać powiązanie kapitałowe z
węgierską spółkę. "Mamy wariantowe rozwiązania. Dziś za wcześnie by to przedstawiać, bo to nie jest
sprawa dni. Byłoby jednak najlepiej, by uzgodnić wspólną wizję przed 1 maja 2004 roku" -
dodał. Na razie około 10-procentowym inwestorem w węgierskim MOL jest austriacki OMV, ale
węgierski rząd nosi się z zamiarem sprzedaży 23 procent akcji koncernu, które są w jego
posiadaniu. UDZIAŁ W PRYWATYZACJI CHEMII CIĘŻKIEJ? Część analityków uważa, że skarb państwa od dawna widzi płocką spółkę jako
potencjalnego partnera w uzdrowieniu kapitałochłonnego i zadłużonego sektora wielkiej
syntezy chemicznej. "W tej naszej wizji (rozwoju) poza propozycją powstania regionalnego koncernu
naftowego jest także wizja naszej potencjalnej obecności w przemianach wielkiej chemii, nawozach sztucznych i logistyce" - powiedział Wróbel, odmawiając podania szczegółów na
ten temat. Jak na razie Orlen oficjalnie potwierdził jedynie zainteresowany zakupem od skarbu
państwa części Zakładów Azotowych w Kędzierzynie-Koźlu produkujących alkohole OXO. Dział
ten wytwarza bowiem komponenty do produkcji syntetyków wykorzystywanych przez wchodzące
w skład grupy Orlenu Zakłady Azotowe Anwil. Będące własnością Skarbu Państwa Zakłady w Kędzierzynie objęte są rządowym programem
restrukturyzacji sektora wielkiej syntezy chemicznej. W planach rządu jest stworzenie
koncernu chemicznego, w którego skład miałyby wejść oprócz Kędzierzyna również zakłady
azotowe Tarnów, Puławy oraz zakłady chemiczne Sarzyna, Zachem i Police. ((Autor: Kuba Kurasz; Redagował: Marcin Gocłowski; [email protected];
Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))