Prezydent Jarosław Kaczyński będzie bronił przywilejów emerytalnych i KRUS. Euro w Polsce? Bóg wie, kiedy.
Eksperci organizacji gospodarczych są zgodni: Jarosław Kaczyński jako prezydent RP nie daje nadziei na przeprowadzenie reformy finansów publicznych.
— Twardo opowiadając się za zachowaniem obecnych rozbuchanych przywilejów emerytalnych, Jarosław Kaczyński dał jasny sygnał, że jako prezydent będzie wetował rządowe ustawy reformujące finanse publiczne. Taka postawa doprowadzi niestety do konieczności podniesienia podatków dla firm oraz gospodarstw domowych — mówi Małgorzata Krzysztoszek, ekspertka PKPP Lewiatan.
Prezes był w kopalni
Wczoraj kandydat PiS był pytany o sprawy gospodarcze przez przedstawicieli Kongresu Przedsiębiorczości, skupiającego największe organizacje pracodawców.
Jednym z głównych tematów były przywileje emerytalne górników i służb mundurowych. Jeremi Mordasewicz z PKPP Lewiatan przypomniał, że przywileje emerytalne kosztują Polskę 30 mld zł rocznie.
— Tyle samo wpłacają firmy z tytułu podatku dochodowego. Za te pieniądze można by utworzyć 300 tys. miejsc pracy. Czy jako prezydent poprze pan rządowe projekty reform, np. wydłużenie z 15 do 25 lat stażu pracy uprawniającego do emerytury mundurowej oraz włączenie górników do systemu emerytur pomostowych? — pytał Jeremi Mordasewicz.
— Coś za coś. Jeśli odebranie przywilejów — to w zamian za radykalne podniesienie płac tym służbom — odparł Jarosław Kaczyński.
Nie chciał słyszeć o pomysłach uderzających w gór- ników.
— Był pan kiedyś w kopalni? Jeśli nie, to polecam, choćby na dwie godziny — odpowiedział prezes PiS Jeremiemu Mordasewiczowi.
KRUS zostawić w spokoju
Jarosław Kaczyński nie godzi się na reformę KRUS.
— Poważne ograniczenie rolniczej kasy ubezpieczeniowej podważyłoby egzystencję wielu ludzi i wystawiłoby wiele osób na niebezpieczeństwo głodu — uważa kandydat PiS.
Krystyna Boczkowska, członek zarządu Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej, zapytała o przyjęcie euro.
— Euro w Polsce — oprócz zalet, jak obniżenie ryzyka kursowego — miałoby też mankamenty. Kurs złotówki jest przesłanką opłacalności naszego eksportu. Kraje nadbałtyckie, które usztywniły kursy swoich walut wobec euro, borykają się z ogromnymi trudnościami gospodarczymi. Nie ma się więc co spieszyć. Polska powinna przyjąć wspólną walutę, gdy będzie to dla nas opłacalne — powiedział Jarosław Kaczyński.
O dziwo, prezes PiS skrytykował zbyt szerokie przywileje związków zawodowych.
— Nie powinno być tak, że w jednym przedsiębiorstwie może powstać i 100 organizacji związkowych broniących partykularnych interesów kilku osób i wiążących ręce pracodawcy — mówił prezes.
Ta deklaracja ucieszyła biznes.
— Na większość pytań Jarosław Kaczyński odpowiedział w sposób odmienny od naszych oczekiwań. Dobrze, że chociaż dostrzega problem patologii w uprawnieniach związkowców — mówi Adam Ambrozik, ekspert Pracodawców RP.
Dziennikarze nie dostali szansy na zadanie choćby jednego pytania kandydatowi.