Szkocka odzyskuje utracone procenty

Michalina SzczepańskaMichalina Szczepańska
opublikowano: 2016-05-29 22:00

Szklanka z whisky z powrotem się zapełnia. Po dwucyfrowych spadkach nastąpiły dwucyfrowe zwyżki. Do rekordu niedaleko.

Szkoci co roku chwalili Polaków za coraz większe umiłowanie do ich narodowego trunku. I tak aż do 2014 r., gdy z najsilniej rosnącego rynku przeistoczyliśmy się w kurczący, z 30-procentowym spadkiem wartości i wolumenu. W ubiegłym roku szkoccy producenci i polscy importerzy z powrotem mogli odetchnąć. Wolumen wzrósł o 34,4 proc., a wartość — o 20 proc. — wynika z danych Scotch Whisky Association (SWA).

— Rynek whisky doszedł do normy po turbulencjach wywołanych podwyżką akcyzy, a dane SWA są potwierdzeniem, że nasz kraj należy do najszybciej rosnących krajów. Wyniki eksportu szkockiej do Polski w 2013 i 2014 r. były zaburzone przez 15-procentową podwyżkę akcyzy na mocne alkohole. Wynikiem był rekord w 2013 r. Był jednak efektem znacznych zapasów w kanałach sprzedaży [branża chciała kupić taniej i maksymalnie zaopatrzyć się przed podwyżką — red.], co przełożyło się na mniejszy eksport w kolejnym roku — komentuje Krzysztof Kouyoumdjian, dyrektor ds. relacji zewnętrznych w CEDC. Tłumaczy, że wyższy wzrost wolumenu niż wartości to efekt stopniowego obniżania średnich cen whisky wraz z upowszechnieniem tej kategorii na półkach polskich sklepów, w tym dyskontów.

— Polacy stają się bogatsi, więc szukają droższych trunków i to widać w długoterminowym trendzie importu szkockiej whisky. Równocześnie odchodzimy od wódki, ale nie od razu sięgamy po najdroższą whisky single malt, ale różne blendy. Stąd też szybszy wzrost wolumenu niż wartości— twierdzi Leszek Wiwała, prezes Związku Pracodawców Polskiego Przemysłu Spirytusowego (ZP PPS). Organizacja podaje, że w zeszłym roku wydaliśmy na whisky w sklepach i segmencie HoReCa (hotele, restauracje, catering) około 2,3 mld zł. Kupiliśmy za to około 25 mln litrów whisky i whiskey, z czego około połowy przypadło na gastronomię.

— Górnym progiem dla polskiego rynku może być obecnie kwota 3 mld zł. Sporo potencjału tkwi w gastronomii. W porównaniu z innymi krajami UE cały czas dość rzadko jadamy na mieście, ale dynamika jest dodatnia. Portugalczycy, którzy przed kryzysem praktycznie codziennie żywili się w restauracjach, a przy okazji zamawiali do posiłku różne napoje alkoholowe, ograniczyli wyjścia do 2-3 razy w tygodniu, co boleśnie odczuwa branża alkoholowa. Tymczasem Polacy wychodzą coraz częściej, na czym mogą skorzystać również importerzy whisky — uważa Leszek Wiwała.

Jego zdaniem, wciąż rozwija się też prezentowa sprzedaż singlemaltów, ale to cały czas nisza, która może jednak urosnąć do sporych rozmiarów.

— Z ostatnich opracowań branżowych wynika, że jeśli chodzi o whisky typu malt Polska ma największy potencjał wzrostu na świecie — dodaje Krzysztof Kouyoumdjian. Zdaniem szefa ZP PPS, ten rok nie będzie aż tak owocny.

— Zeszłoroczny wynik to efekt niższej bazy. Realny jest kilkuprocentowy wzrost wolumenu i wartości — uważa Leszek Wiwała.

Zdaniem Krzysztofa Kouyoumdjiana, dwucyfrowe zwyżki są do zrobienia. Zaznacza, że CEDC chce wskoczyć w tej kategorii na drugie miejsce (obecnie zajmuje trzecie — po Pernod Ricard i Diageo). Szkocka odpowiada za około 75 proc. rynku w Polsce, około 20 proc. należy do amerykańskiej whiskey.

W drugiej dziesiątce

Zeszłoroczny import 6,8 mln litrów szkockiej whisky (w przeliczeniu na 100-procentowy alkohol) wart 52,6 mln GBP daje Polsce 13. miejsce pod względem wolumenu i 18. pod względem wartości. Do grona największych odbiorców wśród naszych sąsiadów kwalifikują się Niemcy (6. miejsce pod względem wartości importu z wynikiem 145 mln GBP). Najwięcej kupują Francuzi (49,3 mln litrów czystego alkoholu), a najdrożej Amerykanie (749,3 mln GBP).

W drugiej dziesiątce

Zeszłoroczny import 6,8 mln litrów szkockiej whisky (w przeliczeniu na 100-procentowy alkohol) wart 52,6 mln GBP daje Polsce 13. miejsce pod względem wolumenu i 18. pod względem wartości. Do grona największych odbiorców wśród naszych sąsiadów kwalifikują się Niemcy (6. miejsce pod względem wartości importu z wynikiem 145 mln GBP). Najwięcej kupują Francuzi (49,3 mln litrów czystego alkoholu), a najdrożej Amerykanie (749,3 mln GBP).