Szkodzą nam politycy

Anna Bytniewska
opublikowano: 01-06-2006, 00:00

Brasco Aleksandra Gudzowatego czeka kuracja wstrząsowa. Musi ona zaradzić problemom doskwierającym także całej rodzącej się branży.

Brasco, spółka należąca do Bartimpeksu Aleksandra Gudzowatego, a kierowana przez Wiesława Kaczmarka, byłego ministra skarbu, czeka na nową strategię rozwoju. Jej pierwsza wersja powstanie po 20 czerwca.

Trudne decyzje

Strategia ma rozwiązać problemy, jakie stoją przed biopaliwową grupą, którą tworzą Polmos Wrocław i Akwawit z Leszna. Są one jednak bolączką całej rodzącej się branży.

— Musimy rozważyć konsolidację spółek zależnych Brasco i wybrać strategię rozwoju w obszarze estrów metylowych. W zakresie produkcji bioetanolu Brasco ma już pewien potencjał. Kolejny element strategii to zabezpieczenie dostaw surowców oraz ocena potencjału Brasco — wylicza Wiesław Kaczmarek.

Jego zdaniem działania te powinny nastąpić znacznie wcześniej. Konsolidację spółek Aleksander Gudzowaty zapowiadał przecież już we wrześniu 2003 r.

Wiesław Kaczmarek nie chce mówić, jak przeprowadzi konsolidację.

— Najpierw ta informacja należy się pracownikom firm i związkom zawodowym — twierdzi Wiesław Kaczmarek.

Brasco w portfelu produktowym ma już bioetanol. W drugim kwartale przyszłego roku — później niż zapowiadano — Pol- mos Wrocław ruszy z produkcją estrów metylowych. Docelowo ma wytwarzać 150 tys. ton rocznie.

— Projekt wchodzi w fazę wykonawczą. Rozważamy również budowę drugiej instalacji o podobnym potencjale — mówi Wiesław Kaczmarek.

Brasco zainteresowane jest lokalizacją działalności w północno-wschodniej Polsce. W grę wchodzi budowa wytwórni od podstaw.

Jak w soczewce

Jest jednak wiele barier, które mogą ograniczyć rozwój spółki i branży.

— W bioetanolu dysponujemy zdolnością produkcyjną 150 mln litrów. Tutaj nie jest problemem kwestia jego wytworzenia. Dzisiaj górną granicę produkcji wyznacza wydajność sektora gorzelnianego (producenci surowca) — podkreśla szef Brasco.

W Polsce działa 230 gorzelni o niskich zdolnościach produkcyjnych.

— Od końca 2005 r. obserwujemy nieuzasadniony marsz w górę cen surowca. Jeżeli cena z 1,50 zł za litr rośnie do prawie 2 zł w ciągu jednego kwartału, to jest to zjawisko niepokojące. Nie ma ku temu przesłanek ekonomicznych. To w ewidentny sposób zmienia warunki funkcjonowania biznesu — twierdzi Wiesław Kaczmarek.

Brasco ma już pomysł, jak z tego wybrnąć.

— Zamierzamy podjąć się inwestycji, której celem będzie organizacja zaplecza surowcowego dla produkcji bioetanolu — mówi szef Brasco.

Niewielki wybór

Brasco musi także poradzić sobie z brakiem surowca do produkcji estrów metylowych — oleju rzepakowego.

— Tutaj karty rozdaje dwóch graczy o amerykańskim rodowodzie: ADM Cocoa Polska i firma Bunge, którzy zmonopolizowali rynek. Wiele zależy od tego, jaką część oleju zechcą przeznaczyć na cele spożywcze, a jaką na cele przemysłowe, jaką część na rynek polski, a jaką na eksport — przekonuje Wiesław Kaczmarek.

Receptą na dyktat producentów surowca jest dywersyfikacja.

— Jeżeli ktoś wybierze technologię produkcji opartą wyłącznie na oleju rzepakowym, będzie w trudniejszej pozycji niż ten, kto wybierze technologię opartą także na innym surowcu. My taką wybraliśmy — twierdzi Wiesław Kaczmarek.

Jego zdaniem najtrudniejsze zadanie to uzyskanie dostępu do surowca.

— Dzisiaj bank nie pyta o to, czy mamy komu sprzedać produkt, ale czy mamy surowiec. Z tym wiąże się główne ryzyko inwestycyjne — mówi Wiesław Kaczmarek.

Obecnie około 70 proc. produkcji bioetanolu wytwarzanego przez Brasco trafia na eksport. W kraju głównymi klientami firmy są PKN Orlen i Grupa Lotos.

Ryzyko polityczne

Sukces Brasco zależy nie tylko od czynników ekonomicznych, ale także od polityków.

— Obserwuję wyścig polityków, aby producentom „zrobić dobrze”. Jak z rękawa pojawiają się projekty ustaw. Pytanie, czy one mają coś wspólnego z przemyślaną polityką przemysłowo-rolną państwa? To inicjatywy poselskie powstające na zasadzie: tak sobie wyobrażam świat biopaliw, więc piszę taką ustawę — uważa Wiesław Kaczmarek.

Czy w takim razie ustawowy obowiązek dodawania biokomponentów do paliw, jaki forsują politycy, to niedźwiedzia przysługa?

— To nie jest dobry pomysł. Jeżeli po stronie sojuszników biopaliw nie staną korporacje motoryzacyjne i duzi producenci paliw, to konsument nie zaakceptuje tego rozwiązania — podkreśla Wiesław Kaczmarek.

Krytykuje też pomysł polityków, by rozdrobnić rynek.

— Politycy chcą powielić strukturę występującą w Austrii i Francji, gdzie dość powszechna jest działalność typu winiarnia — gorzelnia — agrorafineria. To nie jest myślenie w kategoriach korzyści dla państwa, lecz w kategoriach interesu jednej grupy — środowiska rolniczego. To spali ideę biopaliw. Nie chciałbym, by okazało się, że agrorafinerie to forma zastępująca dopłaty do paliwa rolniczego — ostrzega Wiesław Kaczmarek.

Jego zdaniem politycy nie dostrzegają wielu ważniejszych problemów.

— To cały kompleks spraw. Trzeba zacząć od poprawy wydajności upraw rzepaku, nowych technologii nawożenia i jego zbioru, wybrania efektywnych technologii produkcji biokomponentów, zagospodarowania produkcji ubocznej, a skończyć na uporządkowaniu relacji z koncernami paliwowymi oraz z użytkownikami biopaliw — podkreśla Wiesław Kaczmarek.

Przypomina, jak krytycznie oceniano ideę biopaliw w latach 2002-03, kiedy trwały prace nad ustawą.

— Gdyby koncerny paliwowe powiedziały wtedy „tak”, to tym samym zgodziłyby się na rezygnację z pewnej części swoich przychodów. Nie było to też w smak interesom korporacji motoryzacyjnych. Koalicja sprzeciwu była bardzo silna, wątpliwości niemało, więc także politycy wykonali krok wstecz. Dzisiaj koalicja sprzeciwu jest zdecydowanie mniejsza — mówi Wiesław Kaczmarek.

Potrzebna jest jeszcze klarowna i długoterminowa polityka finansowa państwa dotycząca podatków.

— Na razie Ministerstwo Finansów milczy w sprawie podatku akcyzowego — zapewnia Wiesław Kaczmarek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu