W artykule pod takim tytułem portal opisuje nowy trend w Wielkiej Brytanii — coraz więcej szkół oferuje uczniom przygodę życia niczym biura turystyczne. Od ekskluzywnych wyjazdów narciarskich po obozy sportowe na Sri Lance — z takiej oferty mogą dziś wybierać rodzice. Pod warunkiem, że ich stać.
— Ta wycieczka na Borneo naprawdę kosztuje 3500 funtów — portal cytuje rozmowę z internetowego czatu dla rodziców. Autorką wpisu jest anonimowa matka 15-latka, któremu szkoła zaoferowała podróż do Azji. Czy on uczy się w Eton? — pyta inny uczestnik konwersacji. Bynajmniej, uczy się w zwyczajnym ogólniaku — odpowiada matka.
W sieci, na różnych forach i w mediach społecznościowych, pojawiają się też rozmowy rodziców o wycieczkach do Japonii, na Madagaskar czy do Kambodży. Niektórzy uczniowie mają szansę pojechać nawet do Ugandy, żeby zobaczyć goryle w naturalnym środowisku i pomóc budować lokalną szkołę. Szkoły oferują też wycieczki do Nowej Zelandii i Chin, na Karaiby, Galapagos do Arktyki i Namibii.
