Szkolenie może być fikcją

Dorota Czerwińska
opublikowano: 2010-12-17 15:21

Wiele firm szkoleniowych utrzymało się na rynku dzięki fuduszom unijnym. Jednak jakość ich szkoleń często pozostawie wiele do życzenia.

Rok 2010 był trudny, ale trochę lepszy niż dwa poprzednie lata

Rok 2010 nie był łatwy dla większości firm szkoleniowych w Polsce. Do Polskiej Izby Firm Szkoleniowych (PIFS) docierają sygnały, że prawie połowa przedsiębiorstw zrezygnowała w tym roku z inwestowania w rozwój pracowników.

— W mojej ocenie około 70 proc. firm ograniczyło w ostatnim czasie wydatki na szkolenia. Nierzadko były to redukcje rzędu 20, a nawet 30 proc. Znacznie wzrosło zainteresowanie szkoleniami finansowanymi z funduszy unijnych — dodaje Sylwia Sędrowicz, menedżer ds. szkoleń i HR w Job Trainings (Grupa Job).

Za unijne różnie bywa

Niewątpliwą zaletą szkoleń dofinansowanych przez UE jest ich skala. Dotychczas skorzystały z nich tysiące osób i firm. Większość nie mogła sobie pozwolić na podnoszenie kompetencji za normalną cenę rynkową.

— Europejski Fundusz Społeczny (EFS) umożliwił powstanie wielu nowych firm szkoleniowych, co powinno cieszyć, bo oznacza wzrost konkurencji, który zazwyczaj pozytywnie wpływa na jakość, ceny i dostępność oferty. Innym efektem jest budowanie nawyku Polaków do nieustannego podnoszenia kompetencji — uważa Ireneusz Górecki, prezes Polskiej Izby Firm Szkoleniowych (PIFS)

Ale są też negatywne skutki. Prezes PIFS twiedzi, że z wielu szkoleń korzystają prawie zawsze osoby, które uczestniczyły w nich już wcześniej.

— No i jakość pewnej ich części jest dyskusyjna. Wskaźnik kształcenia ustawicznego w Polsce od lat wynosi 4 proc., kiedy średnia unijna to 9 proc., a np. w Danii prawie 30 proc. Dlatego można wysnuć wniosek, że szkolenia z funduszy EFS są źle kierowane — dodaje prezes.

Szczególnie niepokoi go jakość niektórych dofinansowanych przez UE treningów z tzw. umiejętności miękkich.

— Klienci za swoje duże pieniądze, bo mamy w Polsce stawki europejskie, otrzymują często produkt "szkoleniopodobny", skonstruowany wyłącznie, by uzasadnić wystawienie słonej faktury albo uzyskanie dotacji z Unii — twierdzi Ireneusz Górecki.

Dlatego jego zdaniem tak ważne jest korzystanie z usług firm profesjonalnych, które w sposób rzetelny określą zapotrzebowanie szkoleniowe firmy oraz je przeprowadzą w sposób efektywny.

— Polska Izba Firm Szkoleniowych powstała między innymi po to, aby zrzeszać firmy szkoleniowe o uznanej renomie, w pełni profesjonalne. Dlatego też firmy zrzeszone w Izbie stosują Kodeks Dobrych Praktyk — dodaje Górecki.

Z kolei Bartosza Soczówkę, dyrektora zarządzającego firmą szkoleniową Berndson, niepoki, co się stanie z firmami szkoleniowymi, które powstały, by zdobyć pieniadze unijne.

— Kto zapełni lukę po szkoleniach EFS, zwłaszcza tanich? Myślę, że za kilka lat upadnie wiele firm szkoleniowych, które powstały tylko po to, żeby uszknąć pieniądze z funduszy unijnych. Bo ile z nich może przejść płynnie na rynek komercyjny i sobie poradzić? — zastanawia się Bartosz Soczówka.

Jego zdaniem widać schyłek dostępnych dla wszystkich szkoleń finansowanych z EFS. Są one coraz bardziej wysublmiowane, zorientowane na trudne grupy doeclowe, np. 50+, kobiety nieaktywne zaowodowo.

Modne tematy

Na jakie szkolenia jest największe zapotrzebowanie? Sylwia Sędrowicz mówi o dużym popycie na zajęcia dla menedżerów liniowych: brygadzistów i liderów zespołów oraz dla trenerów wewnętrznych. Popularne jest też inwestowanie w rozwój zdolności przywódczych i kompetencji menedżerskich, w tym zarządzanie konfliktem, myślenie strategiczne, zarządzanie kapitałem ludzkim, kompetencje trenerskie.

— Dotąd firmy inwestowały przede wszystkim w działania edukacyjne pomagające wyjść z kryzysu i w coaching. Duże było zainteresowanie szkoleniami ze sprzedaży i dla pracowników działów HR czy IT — mówi Sylwia Sędrowicz.

Rozkwitają e-szkolenia. Nie tylko dlatego, że są tańsze. Takich zajęć będzie przybywało, choć e-learning to wciąż jeszcze tylko 10 proc. rynku szkoleń. Duże jest też zainteresowanie warsztatami i coachingiem zespołowym, mającym usprawnić współpracę zespołów w firmie. Wciąż również są potrzebne warsztaty związane z ocenami okresowymi i doradztwem dotyczącym projektowania systemów ocen. Co ciekawe, coraz częściej klienci chcą nie tylko szkoleń, ale także know-how w zakresie zarządzania talentami i wykorzystywania narzędzi diagnozy assessment centre i development centre.