Rok 2010 był trudny, ale trochę lepszy niż dwa poprzednie lata
Rok 2010 nie był łatwy dla większości firm szkoleniowych w Polsce. Do Polskiej Izby Firm Szkoleniowych (PIFS) docierają sygnały, że prawie połowa przedsiębiorstw zrezygnowała w tym roku z inwestowania w rozwój pracowników.
— W mojej ocenie około 70 proc. firm ograniczyło w ostatnim czasie wydatki na szkolenia. Nierzadko były to redukcje rzędu 20, a nawet 30 proc. Znacznie wzrosło zainteresowanie szkoleniami finansowanymi z funduszy unijnych — dodaje Sylwia Sędrowicz, menedżer ds. szkoleń i HR w Job Trainings (Grupa Job).
Za unijne różnie bywa
Niewątpliwą zaletą szkoleń dofinansowanych przez UE jest ich skala. Dotychczas skorzystały z nich tysiące osób i firm. Większość nie mogła sobie pozwolić na podnoszenie kompetencji za normalną cenę rynkową.
— Europejski Fundusz Społeczny (EFS) umożliwił powstanie wielu nowych firm szkoleniowych, co powinno cieszyć, bo oznacza wzrost konkurencji, który zazwyczaj pozytywnie wpływa na jakość, ceny i dostępność oferty. Innym efektem jest budowanie nawyku Polaków do nieustannego podnoszenia kompetencji — uważa Ireneusz Górecki, prezes Polskiej Izby Firm Szkoleniowych (PIFS)
Ale są też negatywne skutki. Prezes PIFS twiedzi, że z wielu szkoleń korzystają prawie zawsze osoby, które uczestniczyły w nich już wcześniej.
— No i jakość pewnej ich części jest dyskusyjna. Wskaźnik kształcenia ustawicznego w Polsce od lat wynosi 4 proc., kiedy średnia unijna to 9 proc., a np. w Danii prawie 30 proc. Dlatego można wysnuć wniosek, że szkolenia z funduszy EFS są źle kierowane — dodaje prezes.
Szczególnie niepokoi go jakość niektórych dofinansowanych przez UE treningów z tzw. umiejętności miękkich.
— Klienci za swoje duże pieniądze, bo mamy w Polsce stawki europejskie, otrzymują często produkt "szkoleniopodobny", skonstruowany wyłącznie, by uzasadnić wystawienie słonej faktury albo uzyskanie dotacji z Unii — twierdzi Ireneusz Górecki.
Dlatego jego zdaniem tak ważne jest korzystanie z usług firm profesjonalnych, które w sposób rzetelny określą zapotrzebowanie szkoleniowe firmy oraz je przeprowadzą w sposób efektywny.
— Polska Izba Firm Szkoleniowych powstała między innymi po to, aby zrzeszać firmy szkoleniowe o uznanej renomie, w pełni profesjonalne. Dlatego też firmy zrzeszone w Izbie stosują Kodeks Dobrych Praktyk — dodaje Górecki.
Z kolei Bartosza Soczówkę, dyrektora zarządzającego firmą szkoleniową Berndson, niepoki, co się stanie z firmami szkoleniowymi, które powstały, by zdobyć pieniadze unijne.
— Kto zapełni lukę po szkoleniach EFS, zwłaszcza tanich? Myślę, że za kilka lat upadnie wiele firm szkoleniowych, które powstały tylko po to, żeby uszknąć pieniądze z funduszy unijnych. Bo ile z nich może przejść płynnie na rynek komercyjny i sobie poradzić? — zastanawia się Bartosz Soczówka.
Jego zdaniem widać schyłek dostępnych dla wszystkich szkoleń finansowanych z EFS. Są one coraz bardziej wysublmiowane, zorientowane na trudne grupy doeclowe, np. 50+, kobiety nieaktywne zaowodowo.
Modne tematy
Na jakie szkolenia jest największe zapotrzebowanie? Sylwia Sędrowicz mówi o dużym popycie na zajęcia dla menedżerów liniowych: brygadzistów i liderów zespołów oraz dla trenerów wewnętrznych. Popularne jest też inwestowanie w rozwój zdolności przywódczych i kompetencji menedżerskich, w tym zarządzanie konfliktem, myślenie strategiczne, zarządzanie kapitałem ludzkim, kompetencje trenerskie.
— Dotąd firmy inwestowały przede wszystkim w działania edukacyjne pomagające wyjść z kryzysu i w coaching. Duże było zainteresowanie szkoleniami ze sprzedaży i dla pracowników działów HR czy IT — mówi Sylwia Sędrowicz.
Rozkwitają e-szkolenia. Nie tylko dlatego, że są tańsze. Takich zajęć będzie przybywało, choć e-learning to wciąż jeszcze tylko 10 proc. rynku szkoleń. Duże jest też zainteresowanie warsztatami i coachingiem zespołowym, mającym usprawnić współpracę zespołów w firmie. Wciąż również są potrzebne warsztaty związane z ocenami okresowymi i doradztwem dotyczącym projektowania systemów ocen. Co ciekawe, coraz częściej klienci chcą nie tylko szkoleń, ale także know-how w zakresie zarządzania talentami i wykorzystywania narzędzi diagnozy assessment centre i development centre.