Nawet 100 szpitali może skorzystać z zakupów grupowych w pierwszym roku zawartych kontraktów — tak szacuje Polska Federacja Szpitali (PFSz), organizacja pracodawców sektora szpitalnego, która objęła patronat nad przedsięwzięciem. Jest to ten sam projekt, o którym pisaliśmy pod koniec zeszłego roku.
— Na tym etapie uczestnicy grupy zakupowej, szpitale zarówno publiczne, jak i prywatne, nie muszą być członkami PFSz. Zgłosiło się do nas już 70 chętnych. W perspektywie najbliższych lat chcemy zrzeszać nawet 80 proc. z 760 szpitali w Polsce — mówi Jarosław J. Fedorowski, prezes PFSz i gubernator Europejskiej Federacji Szpitali HOPE.
Obecnie federacja jest na etapie wyboru międzynarodowego operatora, który będzie przedstawiać oferty zakupów szpitalom, a po zebraniu zapotrzebowanie na pierwszą partię zakupów będzie zawierać z nimi kontrakty.
— W ciągu dwóch miesięcy wybierzemy operatora. Korzystając z efektu skali, będzie on w stanie wygenerować i pobrać swoją marżę, nie obciążając szpitali — twierdzi Jarosław J. Fedorowski. Z wynegocjowanych niższych cen szpitale będą mogły skorzystać przy zakupie drobnego sprzętu medycznego, leków, artykułów niemedycznych (np. hotelowych, biurowych, oprogramowania), ale także energii, gazu czy ubezpieczeń.
— Gras Savoye, największy broker ubezpieczeniowy w Polsce i we Francji, jako nasz partner rozmawia z firmami ubezpieczeniowymi o kwestiach ubezpieczenia szpitali i skutków błędów medycznych. Chcemy dokonać przełomu w ubezpieczeniach szpitali, by zbudować wspólne zarządzanie ryzykiem. Spodziewamy się, że najpóźniej do połowy roku broker przedstawi pierwsze oferty [do czerwca szpitale mają czas na zawarcie nowych polis — red.] — mówi prezes PFSz.
Jego zdaniem, w zależności od asortymentu dzięki grupie zakupowej oszczędności szpitali mogą wynieść 10-50 proc. w jednym roku działania grupy.
Dorota Gałczyńska, dyrektorka szpitala bielańskiego, sceptycznie podchodzi do pomysłu grupowych ubezpieczeń. Zwraca uwagę na różną szkodowość placówek, która zależy od ich wielkości, zakresu i jakości świadczonych usług.
— Jednym będzie się opłacało, innym nie — twierdzi Dorota Gałczyńska. Jej zdaniem, tworzenie w Polsce tak dużych grup zakupowych to utopia, ponieważ znaczna część szpitali znajduje się w trudnej sytuacji finansowej.
— Żaden dobrze prosperujący szpital nie zechce wziąć odpowiedzialności za rachunki szpitala z problemami finansowymi. A takich jest dużo — uważa Dorota Gałczyńska.