Szpitalem trzeba zarządzać jak firmą

Elżbieta Glapiak
09-09-2018, 22:00

Dlaczego szpital musi zarabiać? Odpowiedź jest prosta — jeśli państwo musi dokładać do jego funkcjonowania, oznacza to, że opieka medyczna jest nieefektywna

Szpital może bezpiecznie funkcjonować pod warunkiem, że jego finanse i jakość są pod kontrolą. To jeden z wniosków z dyskusji uczestników panelu „Biznes i medycyna: dlaczego szpital musi zarabiać”, który odbył się podczas XXVIII Forum Ekonomicznego w Krynicy-Zdroju.

ZYSK DLA DOBRA PACJENTA:
Zobacz więcej

ZYSK DLA DOBRA PACJENTA:

Wynik finansowy szpitala wpływa bezpośrednio na jego możliwości rozwoju i podnoszenia jakości usług — uznali uczestnicy panelu „Biznes i medycyna: dlaczego szpital musi zarabiać”:, Katarzyna Fortak-Karasińska, radca prawny kancelarii Fortak&Karasiński Radcowie Prawni, Michał Kępowicz, dyrektor ds. relacji strategicznych Philips Polska, Marcin Pakulski, prezes NAFIS, Monika Podziewska, prezes Szpitali Polskich, Alina Wołoszyn, partner KPMG, gość specjalny Pawlo Kowtoniuk, ukraiński wiceminister ochrony zdrowia, i Paweł Buszman, prezes American Heart of Poland. Fot. Marek Wiśniewski

W ocenie profesora Pawła Buszmana, prezesa American Heart of Poland, jeśli szpital na bieżąco inwestuje w sprzęt, technologie i innowacje, to ma szansę funkcjonować na odpowiednim poziomie. Inaczej zużywające się wyposażenie straci swoją funkcjonalność, a jednorazowa inwestycja w wymianę może się okazać ponad finansowe siły placówki, co oznaczałoby potrzebę wsparcia.

— Szpital rozwojowy to taki, który inwestuje w nowe technologie. Jeśli kapitał własny spadnie poniżej zera, placówka nie dostanie kredytu bankowego. Dlatego zarządca musi dbać o dodatni wynik szpitala i ciągle inwestować w jego rozwój, bo pamiętajmy, że technologia medyczna starzeje się po 3-5 latach — podkreślił Paweł Buszman.

Alina Wołoszyn, partner w KPMG, uważa , że szpital powinien sprawnie funkcjonować również pod względem finansowym. Aby tak się stało, należy dbać o jego sukces ekonomiczny. Odpowiedzialny inwestor, który myśli o stronie finansowej powinien także dostarczyć know-how nastawionego na najwyższą jakość opieki nad pacjentem. Jeśli chodzi o nakłady na ochronę zdrowia to -jak przypomniał Michał Kępowicz, dyrektor ds. relacji strategicznych Philipsa Polska — jest to temat od dawna dyskutowany i wynikający z rosnących potrzeb społeczeństwa oraz zmian demograficzno- -epidemiologicznych. Dobrze się stało, że tych pieniędzy będzie w przyszłości więcej ale warto się również zastanowić w jakim kierunku one popłyną. Czy profilaktyka i rehabilitacja znajdą godne miejsce w tej powiększonej puli środków..

— Dodatkowo warto zwrócić uwagę na nakłady na badania i rozwój w tym sektorze oraz zakupy nowoczesnych oraz innowacyjnych rozwiązań i technologii — bowiem jak mówi raport Eurostatu za 2016 r. byliśmy jako kraj UE poniżej średniej. Co prawda, same nakłady nie są wyznacznikiem efektywności służby zdrowia. Liczą się też konkretne działania przekładające się na jakość gospodarowania posiadanymi zasobami. Lepsza efektywność wg. badań może przełożyć się na wydłużenie życia ludzkiego w naszym kraju nawet o 3,6 roku — wyjaśnił Michał Kępowicz.

O tym, jak sytuacja wygląda od podszewki, mówiła Monika Podziewska, prezes Szpitali Polskich.

— Szpitale powiatowe mają niskie przychody, które są niedoszacowane w stosunku do rzeczywistych potrzeb. Świadczenia są realizowane na podstawie ryczałtu, co ogranicza ich liczbę. Tymczasem zdarzają się wypadki, kiedy trzeba udzielić natychmiastowej pomocy, nie patrząc na limity, a odzyskanie pieniędzy wydanych nadprogramowo w takich właśnie przypadkach jest mało realne — dodała Monika Podziewska.

Zaznaczyła, że dodatkowym problemem jest niedoszacowanie wielu procedur, co powoduje, że są one nierentowne Najważniejszym kosztem są pensje personelu, z czym oczywiście też nie jest różowo — pieniądze na wynagrodzenia dla lekarzy rezydentów czy pielęgniarek są po prostu niewystarczające. Okazuje się jednak, że nie wszystko co najgorsze dotyczy szpitali publicznych.

Marcin Pakulski, prezes NAFIS, stwierdził, że w szpitalu prywatnym też istnieje problem finansowania — zwłaszcza że ma on do dyspozycji wyłącznie fundusze, które sam wypracuje.

— Oczywiście całość reinwestuje w sprzęt i infrastrukturę, ale na żadne dotacje ze strony samorządu czy budżetu państwa nie może liczyć. Nie oznacza to jednak, że nie będzie on wykonywać działań, które powodują straty. Jeśli jednak są one ciągłe, to jakość usług jest niska, a to jest niebezpieczne dla życia chorego. Trzeba więc dążyć do tego, aby wszystkie czynności, które wykonuje nie doprowadziły do takiej sytuacji — wyjaśnił Marcin Pakulski.

Ryczałty obowiązujące w publicznej służbie zdrowia mają to do siebie, że są niewystarczające. Często dochodzi więc do tzw. nadwykonań. Niestety problem jest z ich zapłaceniem. Zdaniem radcy prawnego Katarzyny Fortak-Karasińskiej, są jednak metody, żeby te pieniądze uzyskać. Pani Radca zaznaczyła również, że placówki prywatne i publiczne mogłyby się wzajemnie uzupełniać w dostarczaniu świadczeń, zwłaszcza w obszarach gdzie można sobie pomóc np. w zakresie infrastruktury. Potrzebne są jednak w tym zakresie mechanizmy to umożliwiające. Podsumowując, profesor Paweł Buszman jeszcze raz podkreślił, że należy zadbać o to, żeby szpitale nie popadały w długi.

— Jeśli dopłacamy do leczenia w szpitalach, to oznacza, że to leczenie jest droższe. Powinniśmy więc tak wyceniać usługi, aby były one adekwatne do kosztów, które rzeczywiście generują — zaznaczył prezes American Heart of Poland. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Elżbieta Glapiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Szpitalem trzeba zarządzać jak firmą