Sztuka wyłuskana z sieci

  • Ewa Bednarz
21-08-2014, 00:00

Na aukcjach internetowych najlepiej kupować grafiki i rzemiosło. Obraz powinno się wcześniej obejrzeć — realizm jego zdjęcia może być złudny.

Kupowania dzieł sztuki na Allegro nikt nie poleca, choć czasem wystawiają tam również galerie, ale aukcje internetowe organizowane przez domy aukcyjne lub portal artinfo mogą być sposobem na zdobycie ciekawych prac po niewygórowanych cenach.

FRUWAJĄCA PARA akwarela Mai Berezowskiej (FOT. ARC)
Zobacz więcej

FRUWAJĄCA PARA akwarela Mai Berezowskiej (FOT. ARC)

Polowanie na okazje

Aukcje takie organizuje m.in. Agra Art i Rempex. Pierwszy z domów aukcyjnych stawia na prace nie tylko mniej znanych artystów, ale również klasyków. Licytacja wielu zaczyna się od 100 zł, choć są też takie, które mają cenę wywoławczą 500, tysiąc, a nawet więcej. W sierpniu „Fruwająca para”, akwarela Mai Berezowskiej, autorki słynnego cyklu „Miłosne przygody słodkiego Adolfa”, za który została uwięziona na Pawiaku, licytowana jest od 1 tys. zł. Cena może oczywiście wzrosnąć, ale wiele zależy od przypadku i liczby chętnych, a w okresie urlopowym zawsze łatwiej o okazje.

Licytacja „Portu w Marsylii” — litografii Mojżesza Kislinga, która jest graficzną repliką obrazu artysty z 1950 r., zaczyna się od 800 zł, a „Dwóch kobiet z lustrem” Jerzego Nowosielskiego od 1 tys. zł. W tym przypadku wydatek będzie jednak sporo większy, ponieważ zainteresowanie jest duże. Podobnie jest z „Aktem siedzącym” Jana Lebensteina i pracami Jacka Yerki. Aukcja potrwa do 26 sierpnia, a cenowo na razie prowadzą „Dwie kobiety z lustrem”. Cena podskoczyła już do 2,7 tys. zł.

Uwaga na przekłamania

W ofercie Agry Art przeważają grafiki, ale również ich kupowanie w sieci jest też najbezpieczniejsze. Prace malarskie wymagają obejrzenia, ich fotografie nie oddają w tym przypadku rzeczywistości, często przekłamują kolorystykę, nasycenie barw, stan.

Poszukujący rzemiosła mają szeroki jego wybór w Rempeksie, w którym obok malarstwa, grafik czy fotografii prezentowane są sztućce, dzbany, wazony, lampy, półmiski i inne przedmioty sztuki użytkowej. Kupuje się w tzw. systemie holenderskim,co jest dodatkowym atutem, ponieważ system ten polega na obniżaniu ceny o 5 proc. po upływie każdego tygodnia. W ten sposób przy dużej cierpliwości i zaakceptowaniu ryzyka, że ktoś upatrzony przedmiot podkupi, można poczekać na sporą zniżkę ceny.

Ostatnio cukiernica art déco wystawiona z ceną 600 zł została sprzedana za 110 zł, a nożyki do owoców i widelce deserowe ze złoconego srebra zostały kupione za 780 zł przy cenie wywoławczej 2,1 tys. zł. Podczas tradycyjnych aukcji młotkowych takich okazji nie ma, ponieważ aukcje te generują większe koszty związane z organizacją wystawy, wydrukowaniem katalogu, odpowiednim wyeksponowaniem prac. Korzyści mają też kupujący — mogą kupić taniej, a początkujący zapoznać się ze specyfiką rynku.

Z kupnem też nie ma problemu w czasach, gdy zakupy w sieci zyskują coraz większą popularność, a ryzyko jest niewielkie. Domy aukcyjne prezentują opis każdego obiektu, gwarantują też autentyczność. Galerie i domy aukcyjne prezentują też swoją ofertę na portalu Artinfo.

Prezentowane tam prace mają gwarancję autentyczności, a każdy może zażyczyć sobie wystawienia certyfikatu poświadczającego oryginalność kupionego przedmiotu. Portal bierze również odpowiedzialność za wszystkie sprawy sporne. Wiadomo więc, gdzie składać ewentualne reklamacje.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Bednarz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Alternatywne / Sztuka wyłuskana z sieci