Czytasz dzięki

Sztuka z Austriakiem

Wpadliśmy do Wiednia w nastroju mniej sportowym. Ale nie minorowym. Chcieliśmy zjeść coś lokalnego i smacznego. Sznycel wiedeński nie sprostał naszym polskim wyobrażeniom. Ale słynny wiedeński sztuka-mięs, zwany tu krótko Tafelspitz, to rzeczywiście inna bajka. Zaszliśmy do Plachutta w porze lunchu. Kipiało życiem. Że zamówimy sztuka-mięs, było oczywiste. Daliśmy się namówić na Gustostueckerln (21,8 euro). Trio z trzech wołowin. Na stół wjechał gorący rondel z rosołem, a w nim pławiły się nasze skarby. Gotowane warzywa, kawały mięsa. I tuk!

Artykuł dostępny tylko dla naszych subskrybentów

Zyskaj wiedzę, oszczędź czas

Informacja jest na wagę złota. Piszemy tylko o biznesie
PB online
Poznaj „PB”
79 zł  7,90 zł  / miesiąc

przez pierwsze 3 miesiące

Chcesz nas lepiej poznać?

Wypróbuj dostęp do pb.pl przez trzy miesiące w promocyjnej cenie!

Rabat 30%
„PB" NA 12 MIESIĘCY
663 zł

Skorzystaj z 30% rabatu

Zapłać raz i czytaj nasze treści bez ograniczeń przez cały rok.

Zaoszczędzisz 285 zł.