Od wczoraj giełdowe spółki mają obowiązek posiadania komitetu audytu w strukturach rady nadzorczej (w konkretnych przypadkach jego zadania może pełnić cała rada nadzorcza). Jak się do tego zabrały? Kiepsko — ocenia Ernst Young.
Firma doradcza przebadała największe giełdowe firmy, czyli te, które wchodzą w skład indeksów WIG20 i mWIG40. Sprawdziła, czy mają komitety audytu, jak one działają i czy nadzorują zarządzanie ryzykiem, kontrolę wewnętrzną oraz audyt wewnętrzny.
— Z naszej analizy wynika, że w prawie jednej trzeciej przebadanych spółek komitetu audytu nie ma lub na podstawie publicznych informacji trudno stwierdzić jego obecność — informuje Aleksandra Sieklucka, menedżer w dziale doradztwa biznesowego Ernst Young.
To nie wszystko. 39 proc. spółek nie spełnia wymogu minimalnej liczby członków komitetu audytu, 45 proc. nie wymaga, aby jeden z członków był niezależny, a aż 84 proc. nie przykłada wagi do kompetencji tego członka w dziedzinie finansów.
Więcej w środowym "Pulsie Biznesu".