Szukajmy wspólnie

Agnieszka Berger
opublikowano: 2004-11-18 00:00

Gdyby minister skarbu chciał przejąć kontrolę nad PAK, nadziałby się na statut. Dlatego woli szukać inwestora wraz z Elektrimem.

Wprowadzenie do kontrolowanego przez Elektrim Zespołu Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin (PAK) nowego inwestora, zdolnego do sfinansowania inwestycji i zapewnienia rozwoju spółce i zaopatrującym ją kopalniom, to najlepsze lekarstwo na problemy PAK. Taką opinię przedstawił wczoraj posłom sejmowej komisji gospodarki Dariusz Marzec, wiceminister skarbu odpowiedzialny za energetykę. Jednak, jego zdaniem, resort nie może szukać inwestora dla elektrowni na własną rękę.

— Gdybyśmy chcieli wziąć na siebie rozwiązanie trudnej sytuacji PAK, musielibyśmy najpierw przejąć kontrolę operacyjną nad spółką. Dziś jej nie mamy, bo zawarto złą umowę prywatyzacyjną, która przekazała pełnię władzy Elektrimowi wraz z mniejszościowym pakietem akcji — wyjaśniał posłom Dariusz Marzec.

Minister dodał, że w umowie są zapisy umożliwiające skarbowi państwa przejęcie kontroli, jeśli inwestor nie wywiąże się z bezwarunkowych zobowiązań inwestycyjnych.

— Nasza interpretacja jest taka, że nie musimy czekać, aż upłyną przewidziane w aneksie do umowy terminy inwestycji. Wystarczy, że istnieje prawdopodobieństwo graniczące z pewnością, że inwestor nie zdoła zrealizować zobowiązań w uzgodnionym terminie. Wszystko wskazuje na to, że ta przesłanka jest spełniona. Mimo to sprawa nie jest taka prosta. Przeszkodą jest statut PAK — mówił minister.

W statucie znalazły się zapisy uniemożliwiające zmianę zarządu spółki bez zgody Elektrimu. Nawet gdyby jego członkowie zostali odwołani, kolejnych można powołać tylko spośród osób wskazanych przez giełdową spółkę. A zmiana statutu wymaga 75 proc. głosów.

— Takiej większości nie mamy — dodał Dariusz Marzec.

Dlatego resort postuluje współpracę z Elektrimem w celu znalezienia odpowiedniego inwestora dla PAK. Elektrim twierdzi, że już go szuka, i to bardzo intensywnie.