Niezbyt wysoki stok ze sztucznym śniegiem oblężony przez amatorów narciarstwa. Ośla łączka w Aspen? Nie, centrum handlowe.
Narciarze, w strojach renomowanych domów mody, ćwiczą na nim przed wyjazdem na lodowce do znanych kurortów Europy i Ameryki Północnej. W szatni zamieniają zachodnie ubrania na burnusy.
Ski Dubai, największy na świecie kryty stok narciarski, zbudowano na pustyni. To część gigantycznego kompleksu handlowo-rozrywkowego. W projekcie pozostaje jeszcze inny pomysł deweloperów arabskich: budowa centrum handlowego na sztucznie usypanej wyspie. Dotrzeć do niego można będzie transportem wodnym. A jego częścią stanie się ekskluzywna marina z wielogwiazdkowym hotelem.
— Centra handlowe w krajach arabskich to chyba najbardziej ekstrawaganckie pomysły na świecie: całe kompleksy, zapewniające klientom spędzanie wolnego czasu w różnorodny sposób. Europa nie ma jeszcze tak radykalnych rozwiązań. Ale i w krajach starej Piętnastki, i w Polsce widać zmiany, poszukiwanie oryginalności w sposobie myślenia o budowie i działaniu centrów handlowych. Handel, choć wciąż najważniejszy, zaczyna być tylko jednym z elementów przyciągających klientów — ocenia Katarzyna Michnikowska z Cushman & Wakefield.
Przegląd oferty
Odwagą i pomysłowością w organizacji życia społecznego w centrum handlowym wykazała się na polskim gruncie węgierska spółka TriGranit. Umieściła kaplicę rzymskokatolicką pw. św. Barbary w gigantycznym kompleksie Silesia City Center (SCC) w Katowicach. I to w sytuacji, gdy prawicowi politycy już nie tylko przebąkują o ograniczeniu handlu w niedzielę — by nie odciągać ludzi od kościoła. Może to przezorność, ale postępowanie TriGranitu większość klientów odebrała podobno jako poszanowanie dla miejscowej tradycji. SCC znajduje się bowiem na obszarze dawnej kopalni, kaplicę urządzono w zachowanym budynku poprzemysłowym i oddano diecezji.
— W obiektach handlowych coraz częściej lokuje się usługi związane ze sportem i zdrowym stylem życia — np. kluby fitness. W stolicy to: Calipso w Wola Parku czy Shape w Galerii Mokotów. W tę modę wpisuje się i oferta galerii Promenada (urządziła sztuczne lodowisko). Ikea na Targówku buduje kompleks sportowo-rekreacyjny i gastronomiczny, skoncentrowany wokół sklepów z ofertą do urządzania domów. Innym przykładem mogą być profesjonalne centra medyczne, sytuowane w dużych obiektach handlowych — Katarzyna Michnikowska wylicza kilka nowych pomysłów na zapełnianie centrów nowymi najemcami.
Dlaczego deweloperzy chcą pozyskać nie tylko sklepy z modą, kina czy sieci sklepów spożywczych?
— Oferowanie dodatkowych funkcji pozostaje w związku ze zmieniającym się stylem życia i ciągle rosnącymi oczekiwaniami klientów. Przy tempie, w jakim żyjemy, wygodnie skorzystać z bogatej oferty w jednym miejscu. Podobne rozwiązania gwarantują najlepsze wykorzystanie obiektu przez najemców i ich klientów. To nie wszystko. W nowoczesnych centrach, prócz różnorodnej oferty, nacisk kładzie się dziś na komfort klientów i stworzenie przyjaznej atmosfery: inwestorzy coraz większą wagę przykładają do architektury i aranżacji wnętrz. Wszystko to wpływa na częstotliwość odwiedzin i mnoży czas spędzany w centrum handlowym — tłumaczy Marcin Materny, dyrektor ds. rozwoju centów handlowych Echo Investment.
W dobie globalizacji, gdy niemal w każdym obiekcie są ci sami najemcy, właśnie pomysłowość i „usługi dodatkowe” decydują o lojalności klienta. A ta owocuje coraz większymi wydatkami na zakupy.
Przeżycia duchowe
Kultura, i to często z „górnej półki”, w „świątyni handlu”? Kupiectwo i zysk wespół z trudną sztuką? Zacznijmy mniej ambitnie.
— Wprowadzanie kultury do galerii handlowych można uznawać za próbę jej komercjalizacji. To, naturalnie, często spotyka się z krytyką środowisk twórczych. Ale nowoczesne centra handlowe pełnią rolę nie tylko miejsc zakupów. Kreują też nowy styl konsumpcji: idzie o przekształcenie tradycyjnego kupowania w przyjemny sposób spędzania czasu. Służą temu liczne narzędzia marketingowe. Zaczynają się od stylistyki dekoracji wnętrz centrum — tzw. mała architektura (ławki, kanapy, lampiony, oznakowania sklepów, mapy centrum, a nawet kosze na śmieci), a kończą na rozmaitych „działanianiach rozrywkowych”. To zarówno imprezy, których celem nadrzędnym jest zwiększenie sprzedaży towarów (np. loterie, konkursy), jak i pomysły leżące u zbiegu komercji i kultury: koncerty gwiazd (najczęściej muzyki pop), pokazy mody, przedstawienia teatralne dla dzieci — przekonuje Aleksandra Wasilewska z Apsys Polska.
Manufaktura, centrum handlowe w Łodzi, którego deweloperem jest właśnie Apsys, nie wzbraniała się także przed kulturą wysoką. Gościła m.in. słynny Festiwal Dialogu Czterech Kultur, Tuwinalia, a ostatnio festiwal Vena, promujący nowe talenty.
— W centrach handlowych znajdować się będą także i muzea — jak w naszym obiekcie w Zielonej Górze — zwraca uwagę Jarosław Fijałkowski, prezes Parkridge CE Retail.
Muzea planowane są także w Manufakturze, w tym sztuki współczesnej i ekspozycja poświęcona historii miejsca — dawnej fabryce tekstylnej Izraela Poznańskiego.
— Formą działalności kulturalnej, która dobrze wpisuje się w pracę centrum, są wystawy. Dwa lata temu w zabrskim Platanie urządzono wystawę grafik i starych zdjęć, poświęconą Hucie Donnersmarck. Bo to na jej miejscu zbudowano centrum. Wielu klientów odnalazło tam kawałek historii — nie tylko Zabrza, ale także własnej: byłych pracowników huty — uzupełnia Aleksandra Wasilewska.
Zdaniem Marcina Maternego, mieszanie różnorodnych funkcji obiektów handlowych, ich coraz silniejsze oddziaływanie na lokalne społeczności to trwała tendencja. Teatry, sale koncertowe, przedszkola, wyrafinowane obiekty sportowe, a — kto wie — może nawet hipodromy, to wcale nie odległa przyszłość tych projektów.
Deweloper Millenium Hall, wielofunkcyjnego obiektu handlowego w Rzeszowie, zapowiedział umieszczenie w nim nowoczesnej sali widowiskowej ze sceną i profesjonalnym zapleczem. Można tam będzie wpaść, zostawiając toboły z zakupami w szatni.
