W wakacje 2020 r. notowana na NewConnect spółka PHI Wierzytelności zmieniła nazwę na Prefa Group (PG), informując, że kończy z handlem wierzytelnościami odszkodowawczymi i zajmie się działalnością budowlano-deweloperską. W dwóch kolejnych latach wokół PG powstało kilkadziesiąt spółek, a ona sama zaczęła przedstawiać się jako dostawca kompleksowych rozwiązań budowlanych: od projektu i koncepcji zagospodarowania przestrzennego przez projektowanie, produkcję prefabrykatów i generalne wykonawstwo aż po deweloperkę w Poznaniu i okolicach.
Zarzuty na prawie 20 mln zł, ale ta kwota wzrośnie
Podobnie jak większa i dużo bardziej znana grupa HRE Investments, PG wyróżniała się na rynku tym, że projekty mieszkaniowe finansowała głównie nie kredytami bankowymi, ale pieniędzmi od indywidualnych inwestorów, którym sprzedawała obligacje lub u których zaciągała pożyczki. Podobnie jak HRE, PG też popadła w tarapaty finansowe – tyle że rok wcześniej, bo już na początku 2023 r. Obie historie łączy również to, że Jakub Suchanek, prezes i twórca PG - podobnie jak Michał Sapota, prezes i twórca grupy HRE - jest podejrzany o oszukiwanie własnych inwestorów (obaj zgadzają się na podawanie pełnych danych osobowych).
- Jakubowi S. przedstawiliśmy zarzuty niezłożenia w terminie sprawozdań finansowych dziesięciu różnych spółek za lata 2022-23. A przede wszystkim oszustwa w zbiegu z tzw. oszustwem kapitałowym na szkodę klientów Prefa Group i Prefa Construction [PC - red.] na kwotę nie mniejszą niż 19,09 mln zł. Przy czym zarzuty oszustwa zostaną uzupełnione o klientów tych dwóch oraz kolejnych firm: z pewnością Real Estate Value i Polski Holding Inwestycyjny – informuje Łukasz Wawrzyniak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu.
Druga podejrzana
Łukasz Wawrzyniak podaje też, że w śledztwie, w którym już dziś liczba pokrzywdzonych sięga prawie 200 osób i „z pewnością ulegnie zwiększeniu”, analogiczne zarzuty oszukania inwestorów PG i PC usłyszała też Danuta J., która jeszcze jako Danuta S. była wiceprezeską PG (w latach 2020-22) i prezeską PC (2021-22). Podobnie jak Jakub Suchanek Danuta J. nie przyznaje się do winy.
Wobec obojga śledczy stosują wolnościowe środki zapobiegawcze: poręczenia majątkowe po 300 tys. zł, zakaz kontaktowania się z pokrzywdzonymi i między sobą, dozór policji, a także zakaz opuszczania Polski.
Śledztwo trwa już ponad dwa lata: przez pierwsze przeszło 1,5 roku prowadzone było przez jedną z poznańskich prokuratur rejonowych, a w październiku 2025 r. zostało przejęte przez jednostkę wyższego rzędu, czyli tamtejszą okręgówkę. Jego zakres cały czas się poszerza: o kolejne spółki powiązane z Jakubem Suchankiem i pokrzywdzonych z różnych miejsc w kraju (w ostatnim czasie do śledztwa włączono m.in. materiały spraw z Gdyni, Katowic i Środy Śląskiej).
Jak duże są długi? Tego nie wie nikt
Sam Jakub Suchanek twierdzi, że wszystkie jego spółki mają około 600 wierzycieli, a łączne zadłużenie wobec nich „zostało znacząco zredukowane, z poziomu ponad 200 mln zł, o około 1/3”. Oznaczałoby to kwotę rzędu 140 mln zł, ale wśród pokrzywdzonych inwestorów, jak i byłych pracowników PG pojawiają się znacznie wyższe szacunki, sięgające 200 mln zł, 280 mln zł, a nawet ponad 300 mln zł (szczególnie z uwzględnieniem prywatnych długów szefa PG i jego działalności gospodarczej).
O dokładne kwoty trudno, bo PG i powiązane z nią spółki ostatnie sprawozdania finansowe złożyły za… 2021 r. i od około trzech lat nie prowadzą księgowości. Skala zaniedbań jest tak duża, że gdy Łukasz Grenda, zarządca w postępowaniu sanacyjnym PG, które czeka na umorzenie, próbował zorientować się, ile kosztowałoby wyprostowanie księgowości i sprawozdawczości grupy, okazało się, że w grę wchodziłyby koszty rzędu 1 mln zł!
Biegli mają co robić
Szczątkową dokumentacją księgową spółek z grupy PG i historią ich rachunków bankowych dysponuje poznańska prokuratura, która kilka tygodni temu powołała biegłego z zakresu finansów, księgowości i rachunkowości — Centrum Badań Kryminalistycznych Modus Spectrum w Szczecinie.
Do końca sierpnia 2026 r. jednostka ta ma przeprowadzić analizę kondycji finansowej spółek z grupy, w tym przepływów finansowych między nimi a członkami ich zarządów, zweryfikować ewentualne wystąpienie przesłanek do ogłoszenia upadłości, a także kwestie związane z zabezpieczaniem części długów na majątku firm i zaspokojeniem niektórych wierzycieli. To właśnie bowiem w wyniku takich działań, głównie dotyczących większych inwestorów, zadłużenie PG „zostało zredukowane”, o czym mówi Jakub Suchanek (twórca PG twierdzi przy tym, że te działania pozwoliły „uniknąć niekorzystnej sprzedaży w toku egzekucji” i „rozliczyć aktywa jako projekty zmonetyzowane w trakcie realizacji na dodatniej marży, biorąc pod uwagę zaangażowany kapitał”).
Jakub Suchanek: całemu złu winna KNF
A jak Jakub Suchanek odnosi się do najpoważniejszych zarzutów oszustwa? Twierdzi, że i one, i problemy finansowe grupy, które doprowadziły ją na skraj bankructwa, to wina Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) i jej decyzji z lutego 2022 r. o umieszczeniu na liście ostrzeżeń publicznych powiązanej z nim spółki Polski Holding Inwestycyjny (PHI).
Spółka ta - podobnie jak ponad 20 pośredników finansowych (osób i firm), współpracujących z nią przy sprzedaży akcji i obligacji - trafiła na czarną listę KNF w związku z zawiadomieniem prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa polegającego na prowadzeniu działalności maklerskiej bez zezwolenia.
Jakub Suchanek twierdzi, że nastąpiło to w momencie, gdy wszystkie jego firmy „posiadały nadpłynność finansową, a wszelkie zobowiązania o charakterze handlowym i finansowym były regulowane terminowo”. Według jego słów grupa miała bank ziemi pod budowę ponad tysiąca mieszkań, jej kapitalizacja przekraczała 200 mln zł, wartość aktywów „zbliżała się” do tej kwoty, a „wartość docelowa realizowanych projektów przekraczała 600 mln zł”.
- Grupa w lutym 2022 r., będąc w bardzo dobrej sytuacji ekonomicznej, nie mając żadnych przeterminowań, procesów, egzekucji czy sporów sądowych, padła ofiarą dokonania wpisu na listę ostrzeżeń publicznych przez KNF, co de facto stanowiło wyrok bez procesu i zapoczątkowało kaskadę wydarzeń uniemożliwiających normalne funkcjonowanie w niemal ekspresowym tempie – przekonuje Jakub Suchanek.
Nieścisłości w wersji prezesa
Twórca PG podkreśla, że spółki z grupy miały trudności z prowadzeniem rachunków bankowych, nie mogły zakładać rachunków powierniczych dla poszczególnych inwestycji, a umowy na już założone były przez banki wypowiadane. Według jego słów grupa została też odcięta od finansowania, zarówno instytucjonalnego, jak i prywatnego, a wierzyciele zabezpieczeni na nieruchomościach „usztywnili” politykę, co uniemożliwiło prowadzenie sprzedaży mieszkań i pozbawiło grupę kolejnego źródła przychodu.
Jakub Suchanek twierdzi przy tym, że stało się tak, bo PHI był większościowym akcjonariuszem zarówno PG, jak i podmiotów powiązanych. Tyle że to... nieprawda. Większościowym akcjonariuszem PG, a tym samym pośrednio kilkudziesięciu innych spółek, była bowiem inna spółka kontrolowana przez Jakuba Suchanka - Projbud Deweloper.
Co więcej, ze skonsolidowanego raportu rocznego PG za 2021 r. wynika, że już na koniec tego roku, czyli jeszcze przed decyzją KNF, grupa wcale w tak dobrej kondycji nie była – miała ujemne kapitały własne (minus 12,7 mln zł). Po lutym 2022 r. nie przestała też bynajmniej pozyskiwać finansowania. Przeciwnie – o ile na koniec 2021 r. jej zobowiązania sięgały 131,5 mln zł, o tyle na koniec 2022 r. wzrosły do 230 mln zł, czyli o prawie 100 mln zł! A pieniądze od prywatnych ciułaczy grupa zbierała nawet jeszcze w pierwszej połowie 2023 r., kiedy już miała problemy z płynnością finansową.
Co było, a czego nie było w memorandum informacyjnym
Jednocześnie w memorandum informacyjnym PG z grudnia 2022 r. (spółka chciała wyemitować nowe akcje, ale nie znalazła na nie chętnych), w tym w czynnikach ryzyka, nie ma ani słowa o rzekomo tak kluczowej dla grupy decyzji KNF sprzed dziesięciu miesięcy. Jest natomiast mowa o tym, że grupa „systematycznie pozyskuje nowe kontrakty, które zapewniają zewnętrzny dopływ środków finansowych niezbędnych w celu kontynuacji przyjętej strategii rozwoju”, a wszystkie podjęte przez nią projekty „realizowane są zgodnie z przyjętym harmonogramem”.
W memorandum można przeczytać też o „rozwoju skali prowadzonej działalności” oraz planach realizacji wszystkich inwestycji deweloperskich i dodatkowo – budowy nowego, znacznie większego zakładu prefabrykatów. W dokumencie znajdują się też informacje, że już po decyzji KNF w sprawie PHI poszczególne spółki celowe grupy zawierały umowy z bankami na rachunki powiernicze.
Również w wywiadzie z grudnia 2022 r. w Comparic24.tv, dostępnym wciąż w internecie, Jakub Suchanek ani słowem nie wspomina o decyzji KNF w sprawie PHI i problemach z tym związanych. Zamiast tego mówi m.in. o wzroście przychodów PG i skali działalności grupy, poprawie wyników, pozytywnych rokowaniach, a nawet… planach pozyskiwania finansowania bankowego czy otwierania rachunków powierniczych dla poszczególnych projektów deweloperskich.
Nadzorca broni swojej decyzji
Jakub Suchanek w odpowiedziach na nasze pytania podkreśla, że stołeczni śledczy umorzyli postępowanie z zawiadomienia nadzoru. Faktycznie, doszło do tego w listopadzie 2024 r. Przewodniczący KNF zaskarżył jednak tę decyzję i w marcu 2025 r. Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił postanowienie o umorzeniu, nakazując Prokuraturze Okręgowej w Warszawie dalsze prowadzenie śledztwa.
Próbowaliśmy dowiedzieć się, jakie było uzasadnienie tej decyzji, ale i prokuratura, i sąd, i KNF odmówiły jego przekazania. Nadzór zapewnił jedynie, że sąd podzielił jego argumentację zawartą w zażaleniu.
A jak KNF odnosi się do zarzutów Jakuba Suchanka o „nieodwracalnych” szkodach spowodowanych decyzją z lutego 2022 r., takich jak pozbawienie spółek powiązanych z PHI możliwości prowadzenia rachunków bankowych czy uniemożliwienie pozyskania finansowania? Jacek Barszczewski, rzecznik KNF, podkreśla że w zakresie wpisu na listę ostrzeżeń publicznych komisja nie dysponuje żadną swobodą ani uznaniowością, a wpis jest „ściśle uwarunkowany przepisami ustawy i dotyczy wymienionych tam konkretnych przestępstw”.
- Pracownicy Urzędu KNF, mając wiedzę i uzasadnione podejrzenie, że działalność danego podmiotu narusza przepisy prawa, mają obowiązek złożenia zawiadomienia do prokuratury w imieniu KNF. Co więcej, dysponując taką wiedzą i nie składając zawiadomienia, sami narażają się na odpowiedzialność karną – mówi Jacek Barszczewski.
Zaznacza też, że to ustawodawca uznał, że nadzór w określonych przypadkach powinien poinformować szeroką publikę o złożeniu zawiadomienia i niejako ostrzec, że dany podmiot może narazić ją na straty.
- Celem nadzoru jest bowiem zapewnienie ochrony interesów nieprofesjonalnych uczestników rynku finansowego – puentuje Jacek Barszczewski.
Spośród firm Jakuba Suchanka na listę ostrzeżeń publicznych KNF trafił nie tylko Polski Holding Inwestycyjny, ale i sama Prefa Group (PG). Doszło do tego we wrześniu 2023 r., czyli już kwartał po tym, jak spółka straciła płynność, a jej notowania na NewConnect zostały zawieszone ze względu na brak publikacji raportu rocznego za 2022 r. (są zawieszone do dziś). PG znalazła się na liście, bo KNF uważała, że jedna z niewielkich emisji akcji spółki powinna być przeprowadzona na podstawie bardziej sformalizowanego i szczegółowego memorandum informacyjnego, a nie dokumentu informacyjnego.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie, do której trafiło zawiadomienie KNF w tej sprawie, najpierw odmówiła wszczęcia dochodzenia, a kiedy sąd nakazał je prowadzić, wkrótce je umorzyła (w kwietniu 2024 r.). Szef KNF złożył zażalenie na tę decyzję, ale Prokuratura Regionalna w Warszawie w maju 2025 r. go nie uwzględniła. W takiej sytuacji przy nazwie PG na czarnej liście powinna się znaleźć informacja o prawomocnym umorzeniu postępowania z zawiadomienia nadzorcy. Tak się jednak nie stało. Dlaczego? KNF tłumaczy, że wciąż nie otrzymała w tej sprawie oficjalnej informacji od prokuratury.
