Notowania złota stały się w ostatnim czasie barometrem nastrojów dotyczących wojny z Iranem rozpoczętej ostatniego dnia lutego przez USA i Izrael. Na początku tego tygodnia ożyła nadzieja na jej zakończenie. Przyczyniły się do tego wypowiedzi prezydenta Donalda Trumpa o toczących się negocjacjach, a także doniesienia medialne o planie pokojowym USA przekazanym Iranowi, przewidującym m.in. zawieszenie broni.
Perspektywa zakończenia wojny powoduje spadek ceny ropy, co osłabia obawę pojawienia się trwałego wzrostu inflacji. To przywraca nadzieję na wznowienie obniżek stóp procentowych w USA w tym roku. Wiążący się z tym spadek rentowności obligacji i słabnięcie dolara zwiększają atrakcyjność złota.
Rhona O'Connell ze StoneX uważa, że należy spodziewać się utrzymania zmienności notowań kruszcu do czasu realnej poprawy sytuacji w Zatoce Perskiej. Jeśli jednak do tego dojdzie można jej zdaniem oczekiwać powrotu popytu na złoto. Podobnego zdania jest Helen Amos z BMO Capital Markets. Jej zdaniem rynek zaczyna dostrzegać pewną drogę wyjścia z konfliktu w nadchodzących tygodniach. „Ale nadal nie widzimy przekonujących sygnałów, że kapitał spekulacyjny wróci do tego segmentu rynku", zaznaczyła.
Na zamknięciu sesji na Comex uncja złota z wiodących, marcowych kontraktów drożała o 3,4 proc. do 4549,80 USD. Cena kruszcu z najmocniej handlowanych, kwietniowych kontraktów, rosła o 3,4 proc. do 4552,30 USD. W obu przypadkach to największy wzrost kursu od 3 lutego, czyli siedmiu tygodni. Oznacza przerwanie serii pięciu spadków z rzędu. Na rynku kasowym cena złota rosła wieczorem o 1,6 proc. do 4546,04 USD zmierzając do zanotowania drugiego wzrostu z rzędu po serii dziewięciu spadków.
