Wciągu ostatniej dekady Stany Zjednoczone pozostały krajem przyjmującym najwięcej imigrantów. Jak jednak wynika z raportu opublikowanego przez OECD, kryzys finansowy zmniejszył liczbę szukających okazji do rozpoczęcia nowego życia za oceanem.

W latach 2001-10 amerykańskie obywatelstwo przyjęło 6,6 mln cudzoziemców. Nowi przybysze najczęściej pochodzą z Meksyku, Chin i Indii.
Na drugim miejscu znalazła się Rosja, której obywatelstwo przyjęło 3,1 mln osób, spośród których niemal wszyscy pochodzą z krajów powstałych po rozpadzie ZSRR.
Jeżeli liczbę osiadających na stałe imigrantów odnieść do wielkości całego społeczeństwa, to znacznie bardziej nowych przybyszów przyciągają Kanada i Szwajcaria. W przeliczeniu na mieszkańca oba kraje udzielały w ubiegłej dekadzie obywatelstwa dwa razy częściej niż USA czy Rosja.
Poza granicami kraju urodził się co czwarty Szwajcar i co piąty Kanadyjczyk. Podobne proporcje występują w społeczeństwach Australii i Nowej Zelandii.
— Kraje mogą prowadzić bardziej lub mniej otwartą politykę imigracyjną, jednak równie istotny wpływ na liczbę przyjeżdżających osób ma dostępność nowych miejsc pracy — komentuje wnioski z raportu tygodnik „The Economist”. Najmniejszym odsetkiem osób urodzonych za granicą mogą pochwalić się niechętne imigracji Japonia i Korea Południowa.