„Szwajcarzy będą ostrożni w osłabianiu franka”

Ryzyko doprowadzenia do bańki spekulacyjnej na krajowym rynku nieruchomości skutecznie odwiedzie Szwajcarski Bank Narodowy (SNB) od dalszych kroków mających na celu osłabienie franka, przewiduje agencja Bloomberg.

Wyznaczenie przez SNB minimalnego kursu wymiany euro we wrześniu 2011 r. nie tylko ochroniło gospodarkę szwajcarską przed recesją, ale i napędziło największe zwyżki cen tamtejszych nieruchomości w ostatnich dwóch dekadach. To może być ostrzeżeniem dla SNB, by uniknąć pęknięcia bańki, podobnego do tego, jakie w latach 90 zachwiało szwajcarskim systemem bankowym i zaszkodziło na lata wzrostowi gospodarczemu.

Zdaniem ekonomistów sytuacja na rynku nieruchomości uniemożliwi bankowi zrealizowanie ostatnich zapowiedzi dalszych niestandardowych działań. Wiele wskazuje więc, że polscy posiadacze kredytów hipotecznych we frankach będą musieli jeszcze długo czekać na powrót wielkości rat do poziomów sprzed skoku notowań franka z 2011r. Wręcz do podwyżki stóp – by schłodzić w ten sposób rynek nieruchomości – wezwała Szwajcarów OECD.

- Szwajcarski rynek nieruchomości zmierza do przegrzania. Gdyby SNB zdecydował się na bardziej zdecydowane działania, takie jak wprowadzenie ujemnych stóp procentowych lub podniesienie minimalnego kursu wymiany euro, mogłoby to przynieść to więcej szkody niż pożytku – powiedział Bloombergowi Daniel Hartmann, ekonomista szwajcarskiego Bantleon Bank.

W maju notowania franka do euro znalazły się przejściowo najniżej od dwóch lat, po tym jak prezes SNB Thomas Jordan zagroził nowymi środkami zmierzającymi do osłabienia franka. Jednak zdaniem specjalistów reakcja inwestorów była mocno przesadzona, a wprowadzenie ujemnych stóp (czyli de facto opodatkowania od utrzymywania gotówki) tylko wzmogłoby zainteresowanie Szwajcarów rynkiem nieruchomości. Jak podkreśla Ralf Wiedenmann, ekonomista towarzystwa Vontobel AM, SNB nie zdecyduje się na żadne dodatkowe działania, jeśli tylko kurs EURCHF nie spadnie poniżej bronionego przez niego poziomu 1,20 CHF. Salomonowe wyjście z sytuacji proponuje Szwajcarom Deutsche Bank.

- Wprowadzenie ujemnego, ale zaledwie symbolicznego, oprocentowania pomogłoby zahamować napływ szukającego bezpieczeństwa kapitału, a jednocześnie nie wystarczyłaby, by w istotny sposób wpłynąć na rynek nieruchomości – powiedział Bloombergowi Alexander Koch, ekonomista banku UniCredit.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, Bloomberg

Polecane