Karol Kolouszek, akcjonariusz Inventum TFI, długo nie nacieszył się fotelem wiceprezesa spółki. Rada nadzorcza odwołała go z pełnionej funkcji, a dotychczasową prezes — Agnieszkę Rachwalską-Marko — zdegradowała do wiceprezesa. Nowym szefem został Krzysztof Wantoła, do wczoraj szef rady nadzorczej.
— Poprzedni zarząd spółki zrobił wiele dobrego. Agnieszka Rachwalska-Marko potrafiła przeprowadzić TFI przez burzę, poradziła sobie w trudnych rozmowach z Komisją Nadzoru Finansowego, a Karol Kolouszek sprawił, że fundusze nabrały wiatru w żagle. Doszliśmy jednak do wniosku, że przyszedł czas na zmiany. Firma jest na zupełnie innym etapie rozwoju. Poprawa wyników inwestycyjnych i odzyskanie transparentności powinno się teraz przełożyć na sprzedaż — tłumaczy Jan Karaszewski, przedstawiciel United i Polish American Investment Fund, dwóch podmiotów, które mają po blisko 10 proc. akcji Inventum.
Kilka dni wcześniej zarząd na wniosek Karola Kolouszka zwołał walne, które miało przepytać trzech nowych członków nadzoru na okoliczność ewentualnego konfliktu interesów. Jednym z nich miał być Krzysztof Wantoła. Nowy prezes zapewnia jednak, że powodem zmian w organach spółki jest… rezygnacja członka zarządu Andrzeja Oziębły.
— Zaszła ustawowa potrzeba uzupełnienia składu zarządu o osoby z odpowiednim wykształceniem. Razem z Agnieszką Rachwalską-Marko będziemy pracować nad spokojną przyszłością towarzystwa. Atmosfera i zaszłości historyczne źle wpływały na emocje klientów, co widać po skali umorzeń. Teraz zajmiemy się detonowaniem tych emocji. Nie ma żadnej wojny — zapewnia nowy prezes.
Krzysztof Wantoła, były prezes TFI PZU, ma być gwarantem sukcesu sprzedażowego, a jego nazwisko ma otworzyć drzwi do dystrybutorów.
— Zależy nam na zwiększeniu dynamiki napływu aktywów, a do tego potrzeba osobowości, ludzi charyzmatycznych na miarę Sebastiana Buczka z Quercusa czy Piotra Osieckiego z Altus TFI. Do końca roku chcemy podwoić aktywa i wierzymy, że nam się to uda z pomocą Krzysztofa Wantoły, który ma doświadczenie w kierowaniu dużą firmą zarządzającą aktywami — mówi Jan Karaszewski.
Karol Kolouszek potwierdza jednak, że walne odbędzie się zgodnie z planem.
— Wciąż chciałbym, aby członkowie rady nadzorczej wypowiedzieli się w sprawie wystąpienia konfliktu interesów. Natomiast moje plany uległy zmianie. Prawdopodobnie rozstanę się ze spółką za porozumieniem stron, ale będę akcjonariuszem — mówi Karol Kolouszek.
Krzysztof Wantoła zapewnia, że będzie pracował na rzecz wszystkich akcjonariuszy — także wyrzuconego wiceprezesa.
— Z panem Kolouszkiem rozstaliśmy się w przyjaznej atmosferze, chciałbym, by tak poprawne rozstania stały się standardem na rynku. Uważam, że skoro były jakieś niedopowiedzenia, można je było załatwić rozmową. Decyzją akcjonariusza tak się nie stało, ale ja nie obawiam się przyszłego walnego — mówi Krzysztof Wantoła.