Szybkie pociągi uciekają Intercity

ET
opublikowano: 2010-03-11 00:00

Superszybkie składy zwiększyły opóźnienie o pół roku. Na EURO 2012 nie dojadą.

Superszybkie składy zwiększyły opóźnienie o pół roku. Na EURO 2012 nie dojadą.

Przetarg na szybkie składy zespolone, czyli pociągi klasy TGV, rozwijające prędkość powyżej 200 km/h, odbywa się w tempie, w jakim kolej w Polsce wozi pasażerów. Czyli niespiesznie. Przetarg miał się rozpocząć w sierpniu 2008 r. i rozstrzygnąć w połowie 2009 r. Mamy 2010 r. i kolejny poślizg. W przyszłym tygodniu wypadał termin otwarcia ofert. Wczoraj PKP Intercity podały, że otworzą koperty dopiero 8 września.

— Decyzja komisji przetargowej została podjęta w związku z kolejnymi wnioskami i licznymi pytaniami wykonawców biorących udział w postępowaniu przetargowym — wyjaśnia Paweł Ney, rzecznik przewoźnika.

O kontrakt wart około 1,5 mld zł (400 mln EUR) ubiegają się trzy konsorcja: Ansaldobreda-Newag, Siemens-Siemens Aktiengesellschaft, tandem Bombardier Transportation Sweden-bydgoska Pesa oraz Alstom Konstal. Oferenci mają mnóstwo pytań, ponieważ chodzi nie tylko o zakup szybkich składów, ale również ich serwisowanie i organizację zaplecza. Jest ich na tyle dużo, że przewoźnik zabrał się już za poprawianie specyfikacji istotnych warunków zamówienia.

Paweł Ney twierdzi, że przesunięcie terminu pozwoli lepiej przygotować przetarg, ograniczyć ryzyko związane z niejasnościami co do warunków oferty, a zatem w ostatecznym rozrachunku zbić cenę.

Być może. Raczej pewne jest natomiast, że z powodu kolejnego opóźnienia szybkie składy, które kolej postanowiła kupić w związku z piłkarskimi mistrzostwami, na EURO 2012 r. nie dojadą. Rzecznik przewoźnika tłumaczy, że na rozgrywki nie potrzeba komfortowych i drogich pociągów, ale ekonomicznych, dobrze skomunikowanych i z dobrą obsługą. Pewnie tak, tylko że PKP Intercity ogłaszały kupno szybkich pociągów właśnie w związku z mistrzostwami.

Przesunięcie terminów stawia pod znakiem zapytania tegoroczny debiut na GPW.

— Z wejściem na giełdę musimy się wstrzymać do czasu rozstrzygnięcia przetargu —mówił w październiku 2009 r. "Gazecie Wyborczej" Andrzej Celiński, prezes spółki.

To właśnie z pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży akcji przewoźnik chciał w części sfinansować kupno pociągów. Resztę miała wyłożyć Bruksela oraz banki. Szybkie pociągi najwcześniej wjadą na tory w 2013 r. Będą wozić pasażerów na trasie Gdynia — Warszawa — Kraków (Katowice).