Szykuje się atak na prezesa

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2004-11-04 00:00

Dziś walne spółki ma zmienić radę nadzorczą, a ta usunąć prezesa Krzysztofa Piotrowskiego. Szanse są spore.

Menedżerowie Stoczni Szczecińskiej Porty Holding (PH) w upadłości wiosną odzyskali wpływ na spółkę. Przejęli władzę w radzie nadzorczej oraz zarządzie. Dziś mogą ją stracić.

Ryszard Ferworn, szef Centromoru, akcjonariusza PH (34 proc.), uważa, że Krzysztof Piotrowski nie jest prezesem PH. Mimo to spróbuje odwołać go ze stanowiska. Na prośbę Centromoru dziś odbędzie się walne PH. Na fotel szefa ma wrócić Janusz Malewski, powołany przez skarb państwa w 2002 r., a wiosną 2004 r. odwołany przez menedżerów PH.

— Menedżerowie utrudniali współpracę między PH a Centromorem — uważa Ryszard Ferworn.

Jakie są szanse na przeforsowanie roszad? Spore. Odsunięcie prezesa może poprzeć skarb państwa mający prawie 10 proc. akcji. Wraz z akcjami Centromoru jest to 44 proc. kapitału PH. Tymczasem należąca do menedżerów Grupa Przemysłowa ma ich 10 proc. Krzysztof Piotrowski nie traci jednak nadziei. Jego zdaniem, walne zwołano bezprawnie — złamano statut PH. Wniosek o walne bowiem złożył Janusz Malewski — jako prezes. A przecież, podkreśla Krzysztof Piotrowski, został odwołany w marcu. Ponadto zgodnie ze statutem PH, pod dokumentami muszą podpisywać się przynajmniej dwie osoby z minimum trzyosobowego zarządu. Poprzedni prezes reprezentował spółkę jednoosobowo. Ryszard Ferworn twierdzi, że kiedy Janusz Malewski wróci do gabinetu szefa PH, poszuka sobie zastępców.