Tajemnica fanklubu piłkarskiej kadry

  • Piotr Nisztor
opublikowano: 17-04-2012, 00:00

Na kibicach polskiej reprezentacji zarabia firma związana z byłymi współpracownikami Krzysztofa Suskiego, znanego z głośnych afer Banpolu i Digitalu

Powstały w połowie 2011 r. Klub Kibica Reprezentacji Polski, uznany przez Polski Związek Piłki Nożnej (PZPN) za oficjalną organizację zrzeszającą kibiców drużyny narodowej, może mieć poważne problemy.

18 kwietnia, na zarządzie PZPN, będą referowane wyniki prac trzyosobowej komisji, która przez kilka miesięcy badała okoliczności powstania i działalność fanklubu.

— Mamy wątpliwości w tej sprawie. Nie mogę jednak mówić o szczegółach, zanim nie dowie się o nich zarząd — mówi „PB” Stefan Antkowiak, jeden z członków komisji. Sprawy nie chce też komentować Edward Potok, szef komisji.

— Nasz raport przedstawimy na zarządzie — ucina wszystkie pytania. Z nieoficjalnych informacji „PB” wynika, że komisja zamierza rekomendować zarządowi PZPN rozwiązanie umowy ze spółką zarządzającą Klubem Kibica — Oficjalnym Klubem Kibica Reprezentacji Polski.

Łatwo nie będzie. Kontrakt obowiązujący do połowy 2014 r. w imieniu związku podpisał bowiem SportFive, pośrednik w sprawach marketingowych i praw transmisji TV.

— Dołożyliśmy należytej staranności, aby była korzystna dla związku. Myślę, że obecnie jest dobry czas, aby pomysł ten przedyskutować — mówi Tomas Cieślik ze SportFive.

Grupa Suskiego w Klubie Kibica

Jednym z wątków badanych przez komisję była procedura wyboru spółki Oficjalny Klub Kibica Reprezentacji Polski. Okoliczności tej decyzji od wielu miesięcy budziły poważne kontrowersje. Dokonała go bowiem komisja złożona z przedstawicieli PZPN i firmy SportFive, a nie zarząd związku.

Wybrana firma — Oficjalny Klub Kibica Reprezentacji Polski — została zarejestrowana 1 kwietnia 2011 r., czyli półtora tygodnia przed podpisaniem umowy (co nastąpiło 12 kwietnia).

— Podczas procesu tworzenia Klubu Kibica nie wpłynęły satysfakcjonujące oferty, dlatego zostało ono zamknięte. Potem zgłosiła się firma Centurion Technologies, która była związana z grupą firm posiadających odpowiednie doświadczenie. Wzięła też na siebie ryzyko biznesowe. Ponadto dla przejrzystości projektu do zarządzania Klubem Kibica została powołana nowa spółka — tłumaczy Tomasz Cieślik.

Wątpliwości budziła też pogmatwana struktura właścicielska spółki. Okazało się, że jest to łańcuszek tajemniczych firm z Luksemburga, Szwajcarii, Cypru i Włoch.

Z ustaleń „PB” wynika, że z podmiotami stojącymi za Klubem Kibica związani są byli współpracownicy kontrowersyjnego biznesmena, 49-letniego Krzysztofa Suskiego.

W połowie lat 90. wraz z dziewięcioma innymi osobami zasiadł on na ławie oskarżonych w związku z działalnością jego spółki Digital, handlującej elektroniką. Prokuratura oskarżyła go m.in. o wyłudzenie 5 mln DEM i 1 mln USD bankowych kredytów.

Po wielu latach procesu w 2009 r. sąd uniewinnił podejrzanych. Jednak większość stawianych im zarzutów już wówczas się przedawniła. W 1998 r. „Rzeczpospolita” ujawniła kolejną aferę, której bohaterem był Krzysztof Suski. Okazało się, że Poczta Polska kupowała po zawyżonych cenach duże ilości sprzętu elektronicznego od związanej z nim spółki Banpol.

Straty Poczty z tego tytułu szacowano na dziesiątki milionów złotych. Po wybuchu afery media zaczęły rozpisywać się o „grupie Suskiego” złożonej z kilku zaufanych współpracowników oraz byłych funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa i Urzędu Ochrony Państwa (UOP), która pomagała mu w robieniu interesów.

— Grupa jest strukturą hierarchiczną. Na szczycie stoją Krzysztof Suski, jego wspólnik Tomasz Grząska i prawnik Maciej Kulesza. Moje miejsce jest niżej. Jestem tylko szeregowym prezesem — mówił w 2001 r. „Rzeczpospolitej” Jerzy Gajdowski, były wiceszef Zarządu Śledczego UOP, zatrudniony w jednej z firm związanych z Suskim.

46-letni dziś Maciej Kulesza jest faktycznie głównym właścicielem Klubu Kibica. Posiada bowiem większość udziałów (238) w Centurion Technologies (zasiada tam też w radzie nadzorczej), właścicielu Oficjalnego Klubu Kibica Reprezentacji Polski.

Jak wynika z KRS, z Krzysztofem Suskim był on formalnie związany do połowy grudnia 2007 r. Wówczas został wykreślony z rady nadzorczej spółki Euro Holding, w której zasiadał razem z Suskim (obecnie biznesmen jest prezesem tej firmy).

W radzie nadzorczej Centurion Technologies zasiada też inny były współpracownik Suskiego — 39-letni Maciej Czapiewski. Przez wiele lat — do połowy 2007 r. — kierował on m.in. spółkami Banpol i Dasoft.

Ostatnia jest współwłaścicielem Euro Holding. Z KRS wynika, że Czapiewski jest też wraz z Suskim współwaścicielem postawionej w 2007 r. w likwidacji spółki doradczej Horizon Venture Capital. Udziały miał w niej wcześniej m.in. gen. Wiktor Fąfara, były szef zarządu śledczego UOP.

Formalnie udziałowcami Centurion Technologies oprócz Macieja Kuleszy są również: założona w Luksemburgu spółka Equity Liner (jej właścicielami są podmioty m.in. ze Szwajcarii i Włoch), która ma 80 udziałów, po jednym udziale mają zarejestrowana w Warszawie spółka Larminler Consultants oraz jej właściciel — cypryjska firma Larminler Consultants Ltd. Czy z którąkolwiek z nich związany jest Suski?

Biznesmen nie odpowiedział na pytania „PB”. Z kolei Jacek Kalinowski przekonuje, że Suski nie ma żadnych związków z Klubem Kibica.

— Osobiście go nie znam i nigdy o nim nie słyszałem podczas pracy w Klubie Kibica RP — podkreśla rzecznik Klubu Kibica. — O tym, że jest taki związek, dowiedziałem się dopiero jakieś pół roku po powstaniu Klubu Kibica — podkreśla Tomasz Cieślik.

2,5 mln zł z kart kibica

Dzięki współpracy z PZPN spółka Oficjalny Klub Kibica Reprezentacji Polski zarabia na kartach kibica, które za 32 zł musi wykupić każdy pełnoletni członek fanklubu.

Z oficjalnych danych spółki wynika, że wydano ich ponad 81 tys. Przychody z tego tytułu wynoszą więc ponad 2,5 mln zł. Ile trafiło do kasy PZPN? Nie wiadomo. Związek nie odpowiedział na to pytanie.

— Dane objęte są tajemnicą handlową — stwierdził Jacek Kalinowski.

Posiadanie karty kibica upoważnia do pierwszeństwa przy zakupie wejściówek na mecze reprezentacji Polski. Docelowo spółka i PZPN chcą, aby bilety na kadrę były dostępne tylko dla członków fanklubu, co pozwoli na sprzedaż dużo większej liczby kart kibica. Jednak rzecznik Klubu Kibica podkreśla, że organizacja nie czerpie żadnych zysków ze sprzedawanych wejściówek.

— Do PZPN trafia 100 proc. przychodów ze sprzedaży biletów na mecze reprezentacji Polski — podkreśla Jacek Kalinowski.

UOKiK bada sprawę

Wiele emocji budzi sposób rozdysponowania wejściówek na mecze polskiej reprezentacji w ramach EURO 2012. PZPN przekazał bowiem Klubowi Kibica część z puli biletów otrzymanych od UEFA.

Kilka tysięcy wejściówek na fazę grupową było dostępnych tylko dla członków fanklubu. Nie spodobało się to części kibiców. W listopadzie 2011 r. Stowarzyszenie S.O.S. dla Polskiej Piłki powiadomiło o kontrowersjach UOKiK.

— Urząd prowadzi postępowanie wyjaśniające, w ramach którego sprawdzamy m.in. regulaminy i sposób działania Klubu Kibica RP. Jest ono na końcowym etapie — mówi Maciej Chmielowski z UOKiK.

Podkreśla jednak, że tworzenie oficjalnych klubów kibica narodowych reprezentacji piłkarskich jest praktyką spotykaną w wielu państwach, m.in. w Anglii i Irlandii.

— Członkostwo w nich jest odpłatne, a należący do nich kibice otrzymują w zamian określone korzyści — podkreśla Maciej Chmielowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Nisztor

Polecane