Tajemnice w rękach stażysty

Urszula Światłowska
opublikowano: 2005-01-24 00:00

Praktykantom raczej nie opłaca się ujawniać tajemnic firmy, ale by mieć pewność, warto podpisać umowę lojalnościową.

Na praktykach studenci zazwyczaj wykonują prace pomocnicze i rzadko mają dostęp do poufnych informacji. Jeżeli jednak pracują, np. w dziale handlowym lub marketingu, zdobywają wiedzę, która może przydać się konkurencji. Dlatego warto się przed tym zabezpieczyć.

— Podczas stażu studenci mają dostęp do wielu informacji dotyczących funkcjonowania operacyjnego organizacji, wiedzy na temat procedur i praktyk obowiązujacych w firmie. Dlatego w naszej firmie każdy praktykant, przed zatrudnieniem, ma obowiązek podpisania oświadczenia lojalnościowego o zachowaniu tajemnicy dotyczącej udostępniania stronom trzecim tajemnic handlowych BP — wyjaśnia Magdalena Dyduch z BP Polska.

Taka umowa nie tylko zabezpiecza przed ewentualnymi przeciekami, ale też uświadamia studentowi, co to jest tajemnica handlowa.

Nie należy jednak popadać w przesadę. Staż jest wstępem do kariery zawodowej, której nikt nie powinien od razu przekreślać.

— Pracodawcy powinni dać kredyt zaufania praktykantowi. Poza tym studentom powinno zależeć, by dobrze wypaść w oczach kadry zarządzającej — tłumaczy Dorota Jagielak z Adecco.

I tak jest. Niełatwo dostać się na praktykę do renomowanej firmy. Studenci nie tylko muszą wykazać się umiejętnościami, ale również powinni wykazać, że pasują do modelu przyjętego w danej korporacji. Dlatego, gdy uda im się zdobyć upragnione miejsce, chcą jak najwięcej się nauczyć i zostać dobrze zapamiętanym.

— Dotychczas nie mieliśmy przypadków wynoszenia danych firmy na zewnątrz. Nasi praktykanci byli lojalni. A większość z nich wciąż jest związana z firmą — podkreśla Anna Buczyńska z Jobpilot.