Tak dobrych nastrojów na GPW jeszcze nie było

opublikowano: 15-03-2021, 20:03

Analitycy i zarządzający funduszami z bezprecedensowym optymizmem ocenili perspektywy polskiej giełdy w 2021 r. – wynika z tegorocznego badania Giełdowa Spółka Roku. Niemal całkowity brak pesymistów nie musi jednak być negatywnym sygnałem dla rynku akcji

Z tego artykułu dowiesz się:

  • jakiej koniunktury na GPW w 2021 r. oczekuje 100 analityków i zarządzających, którzy wzięli udział w badaniu Giełdowa Spółka Roku 2020,
  • jak zmieniło się nastawienie ekspertów w porównaniu z początkiem 2020 r.,
  • czy w poprzednich latach podpowiedzi specjalistów okazały się trafne.

Wśród stu ankietowanych analityków i zarządzających funduszami znalazł się tylko jeden pesymista, który w 2021 r. spodziewa się złej koniunktury na warszawskiej giełdzie – wynika z ankiety Giełdowa Spółka Roku, zrealizowanej w styczniu i lutym przez „Puls Biznesu”. Na pytania odpowiadali specjaliści zatrudnieni w biurach maklerskich (56 proc.), TFI (38 proc.) oraz OFE (4 proc).

Ledwie siedmiu giełdowych ekspertów zakłada, że koniunktura będzie „niezbyt dobra”. Natomiast dwie trzecie ankietowanych oczekuje „dobrej” koniunktury, a co czwarty nawet „bardzo dobrej”. Oznacza to, że odsetek giełdowych optymistów sięgnął 92 proc., co jest rekordowo wysoką wartością w 22-letniej historii tego badania.

Optymizm nasz powszedni

Choć tegoroczne wyniki są rekordowo optymistyczne, to zasadniczo nie tak wiele różnią się od tych z poprzednich czterech badań, spośród których trzy stały pod znakiem hegemonii giełdowych byków. W marcu 2017 r. pisaliśmy, że nastroje giełdowych ekspertów nigdy nie były tak dobre. I paradoksalnie był to dobry rok dla posiadaczy akcje polskich spółek. Przynajmniej tych dużych i średnich, bo na giełdowych maluchach hossa szybko się skończyła.

Natomiast trzy lata temu napisaliśmy, że „giełdowi eksperci wciąż wierzą w hossę”, ponieważ nastroje panujące wśród ankietowanych ekspertów wciąż były znakomite. Jeszcze w lutym 2018 r. 85 proc. zarządzających i analityków spodziewało się „dobrej” bądź „bardzo dobrej” koniunktury na GPW. Jak się później okazało, rok 2018 zakończył się inwestycyjną klapą, z sWIG-iem zniżkującym o blisko 30 proc.

Dwa lata temu w ramach badania Giełdowa Spółka Roku nastroje ekspertów były bardziej sceptyczne, ale wciąż umiarkowanie optymistyczne. Dla inwestorów z GPW był to jednak rok stracony – WIG20 zakończył go pod kreską, a mWIG40 i WIG neutralnie. Honoru polskiego parkietu broniły tyko spółki mniejsze – sWIG80 dał zarobić prawie 14 proc. (plus dywidendy).

Rok temu pomimo rozpoczynającego się koronakryzysu nastroje respondentów pozostawały bardzo dobre – blisko 90 proc. spodziewało się dobrej koniunktury na GPW. I zasadniczo mieli rację. Po marcowym krachu giełdowe indeksy przez kolejne miesiące 2020 r. pięły się w górę, czemu towarzyszył renesans polskiego inwestora indywidualnego, który masowo powrócił na GPW i NewConnect. Choć WIG20 zamknął pod kreską trzeci rok z rzędu, a mWIG40 ledwo wyszedł na plus, to szeroki rynek reprezentowany przez indeks sWIG80 dał zarobić ponad 33 proc.

Rozbudzone oczekiwania

Jeśli skonfrontować niesłabnący entuzjazm giełdowych ekspertów z zachowaniem indeksów największych spółek (czyli WIG20 i mWIG40), to otrzymujemy obraz całkowitej klęski. Od czterech lat przeważająca większość analityków i zarządzających mówi nam, że „będzie dobrze”, a może nawet lepiej niż dobrze. Mimo to od stycznia 2018 r. WIG20 tkwi w bessie, a mWIG40 wciąż nie odrobił potężnych strat (-47 proc.), jakie poniósł między styczniem 2018 a marcem 2020. Nieco lepiej sytuacja się prezentuje, jeśli uwzględnimy wypłacone przez spółki dywidendy. W ujęciu całkowitej stopy zwrotu (total return) mWIG40TR jest mniej więcej tam, gdzie był trzy lata temu. Natomiast WIG20TR notowany jest na poziomach z lutego 2017 r.

Kłopot z naszymi flagowymi indeksami jest taki, że były one (i częściowo nadal są) przeciążone bankami i węglową energetyką – czyli sektorami w ostatnich latach bardzo nielubianymi przez rynek i pogrążonymi w strukturalnym kryzysie. Ponadto w obu branżach dominującym udziałowcem jest skarb państwa, który raczej nie kieruje się interesem wszystkich akcjonariuszy i nie zmierza do maksymalizacji wartości swoich spółek. Na tym tle jasnym punktem są mniejsze i na ogół prywatne spółki, jakie dominują w indeksie sWIG80.

Giełdowe „maluchy” zasadniczo od początku 2019 r. utrzymują się w stanie hossy, przerwanej jedynie załamaniem z marca 2020 r. Gdyby więc zestawić optymizm analityków i zarządzających z wynikami sWIG-u, to nie odczuwalibyśmy aż takiego dysonansu, jaki mamy spoglądając na zachowanie największych polskich spółek giełdowych.

Bez obaw

W idealnej sytuacji inwestor zachowuje się niczym Warrenn Buffett. W czasach hossy gromadzi gotówkę z dywidend i tylko czeka na bessę, aby tanio kupić akcje dobrych spółek. A kiedy wie, że jest tanio i że warto kupować? Ano wtedy, gdy analitycy i zarządzający drżą ze strachu i przepowiadają kolejne giełdowe nieszczęścia. Sygnały takiego pesymizmu i nadchodzącego dołka bessy badanie Giełdowa Spółka Roku wysłało w roku 2009 czy 2016, kiedy to spadającym cenom akcji towarzyszyła przewaga giełdowych pesymistów.

Takie sytuacje nie zdarzają się jednak zbyt często. Gdy zbierano wyniki do najnowszego badania, WIG miał za sobą dziewięć miesięcy hossy, na początku 2021 r. całkowicie odrabiając straty po koronawirusowym krachu. Stąd pewnie wynikały znakomite nastroje ankietowanych analityków i zarządzających, którzy antycypując ożywienie w polskiej gospodarce, spodziewają się dobrych stóp zwrotu na GPW. Zatem nie jest to raczej entuzjazm typowy dla końcowego okresu hossy.

Pamiętajmy też, że rynek bywa złośliwy. Nawet jeśli cały rok 2021 zwieńczony zostanie sutymi stopami zwrotu z polskich akcji, to po drodze może się przydarzyć ostra korekta. A takie lubią się pojawiać zwłaszcza wtedy, gdy nikt się ich nie spodziewa. Ponadto mamy jeszcze statystykę. WIG20 ma za sobą drugą w historii serię trzech spadkowych lat z rzędu. Nigdy jeszcze nie odnotował straty w czterech następujących po sobie latach. Oby to nie był ten pierwszy raz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane