Od kiedy w styczniu Polkomtel, kontrolowany przez Zygmunta Solorza-Żaka, sprzedał obligacje denominowane w euro (ich termin wykupu przypada na 2020 r.), ich rentowność na rynku wtórnym spadła o 508 pkt bazowych do 8,67 proc. (patrz wykres). Zwrot z inwestycji to 30 proc. - najwięcej na polskim rynku obligacji koroporacyjnych i dwa razy więcej od średniej dla obliczanego przez JP Morgan Chase wskaźnika EMBI Composite Index (indeks papierów korporacyjnych rynków wschodzących). WIG urósł o 26 proc.

- Inwestorzy szukają stabilnych obligacji, a Polkomtel przyciągnął ich oferując wysoką rentowność i sprawny zarząd - komentuje Krzysztof Bednarczyk, zarządzający Opera TFI. Jak przyznał, sam zrealizował już zyski z inwestycji w dług operatora.
Polkomtel planuje zmniejszyć zadłużenie z 4 do 3,5-krotności EBITDA do 2014 r.
- Wcześniejsza spłata części pożyczek przyłożyła się do spadku rentowności obligacji, ponieważ spekulowano, że Polkomtel może przekroczyć tzw. kowenanty - mówi Konrad Księżopolski, analityk BM BESI.
Kowenanty to wpisane w umowy kredytowe klauzule, dotyczące parametrów finansowych firmy. Nie może ona ich naruszyć, bo to może skutkować np. koniecznością sprzedaży aktywów w celu zmniejszenia zadłużenia.