Tak niskiej inflacji nie było od 11 lat

Lesław Kretowicz
25-07-2001, 00:00

Tak niskiej inflacji nie było od 11 lat

W lipcu inflacja spadnie nawet do 5 proc., czyli grubo poniżej dolnej granicy celu inflacyjnego RPP. Zdaniem analityków, roczna inflacja wyniesie tylko 5 proc. Przed rokiem było to aż 11,6 proc.

Według ankietowanych przez „PB” ekonomistów, roczna inflacja w lipcu wyniesie 5,0-5,5 proc. To dużo mniej niż w ubiegłym roku, kiedy to na skutek wstrząsów podażowych żywność zamiast sezonowo tanieć, drożała, a inflacja wzrosła aż do 11,6 proc. Cel inflacyjny RPP na ten rok to 6-8 proc.

Rekordowy wynik

Zdaniem dyrektora departamentu monitorowania i analiz Rządowego Centrum Studiów Strategicznych Tadeusza Chrościckiego, inflacja w lipcu spadnie do 5 proc. To rekordowo niski wskaźnik od czasów transformacji. Do tej pory najniższą inflację zanotowano w lutym 1999 roku. Wyniosła ona wówczas 5,6 proc. Jednak seria obniżek stóp procentowych wywołała znaczny wzrost akcji kredytowej i skok popytu w kraju. Efektem był wzrost wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych aż do 11,6 proc. w lipcu ubiegłego roku.

— Prognozuję, że deflacja w lipcu wyniesie 0,5 proc., a inflacja roczna spadnie do 5,0 proc. z 6,2 w czerwcu — zapowiada Tadeusz Chrościcki.

Główny Urząd Statystyczny podał, że ceny żywności w I połowie lipca spadły o 0,4 proc. w porównaniu z II połową czerwca. W porównaniu z I połową czerwca ceny żywności spadły aż o 2 proc. Na tej podstawie ekonomiści opierają swoje optymistyczne prognozy, twierdząc, że to właśnie wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych (CPI) będzie miał największy wpływ na wysokość inflacji w lipcu. Zjawisko spadku cen w miesiącach letnich nie jest dla nikogo nowością, jednak jego skala zaskoczyła wszy- stkich.

Warto jednak zwrócić uwagę na nie spotykany w poprzednich latach 22-proc. wzrost cen owoców. Trudno wytłumaczyć ten fakt, jednak wydaje się, że jest to jednorazowy skok cen i w II połowie miesiąca sytuacja ustabilizuje się, co jeszcze bardziej odbije się na inflacji.

— Zaskakujący wzrost cen owoców może być wynikiem pojawienia się na rynku nowego asortymentu, który w poprzednich miesiącach nie znajdował się w koszyku konsumpcyjnym — mówi Piotr Bielski, analityk PKO BP.

— Wzrost cen owoców jest wynikiem nagłej deprecjacji złotego, która nastąpiła na początku lipca. Duża część owoców pochodzi z importu, więc mocniejszy dolar podniósł ich ceny — dodaje Marek Zuber, ekonomista BPH.

Zdrożała energia

Pozostałe wskaźniki mające wpływ na kształtowanie wysokości inflacji miesięcznej nie były zaskoczeniem dla analityków. Generalnie ceny towarów i usług również, chociaż gdyby ceny owoców nie poszły tak znacząco w górę, prognozy lipcowej inflacji byłyby jeszcze bardziej optymistyczne. Oczekiwano dużego spadku cen produkcji przemysłowej, dobrą wiadomością był także spadek cen paliw, chociaż nieco niższy niż w czerwcu. Nastroje wśród ekonomistów są dobre i w kontekście spodziewanego urodzaju przewidują oni kontynuację tendencji spadku cen żywności jeszcze w sierpniu.

Są jednak i pesymiści

— Spadek cen żywności i paliw nie był tak wysoki jak w poprzednim miesiącu, dodatkowo na początku lipca mieliśmy wzrost cen energii — zauważa Przemysław Remin, analityk Raiffeisen Bank Polska.

Zagrożeniem mogą być także ostatnie fale opadów i burz, które niszczą plony i mogą wpłynąć znacząco na wielkość zbiorów i spowodować nieoczekiwany wzrost cen.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Lesław Kretowicz

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Tak niskiej inflacji nie było od 11 lat