Tak tanio gazowej kopalni się nie wybuduje

Anna Bytniewska
opublikowano: 2008-06-20 00:00

PGNiG nie ma wyjścia, albo pożegna się z nową kopalnią ropy, albo podwoi budżet na jej realizację. Wykonawcy czekają.

Cenowo kontrakt wygrywa giełdowe PBG

PGNiG nie ma wyjścia, albo pożegna się z nową kopalnią ropy, albo podwoi budżet na jej realizację. Wykonawcy czekają.

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) ma inwestycyjny problem z budową kopalni ropy naftowej i gazu Lubiatów — Międzychód — Grotów (LMG). Jak wynika z naszych informacji, budżet przeznaczony na tę inwestycję sięga 740 mln zł. Oferty są dwukrotnie wyższe. Zarząd gazowego giganta bada opłacalność inwestycji. Przedstawiciele spółki zapowiadali, że analizy powinny zakończyć się w połowie czerwca.

I co teraz

Nowy zarząd potrzebuje czasu, by przyjrzeć się planom pozostawionym przez poprzedników.

— Koszty inwestycji związanych z wydobyciem i przesyłem gazu na świecie rosną. Jeśli zarząd podejmie decyzję o budowie kopalni w takiej sytuacji, musi mieć jak najwięcej argumentów na jej poparcie — tłumaczy Joanna Zakrzewska, rzecznik PGNiG.

W związku z tym PGNiG zmuszone było nawet wystąpić o przedłużenie ważności ofert, które wygasły 10 czerwca. Upór spółki można wytłumaczyć — kopalnia LMG w dobie rosnących cen ropy naftowej to po prostu dobry interes. Firma ma jeszcze niespełna 60 dni na podjęcie decyzji.

Obecnie PGNiG wydobywa 0,6 mln ton ropy. Jednocześnie zakłada zwiększenie wydobycia do 1,1 mln ton od 2010 r. W 2003 r. PGNiG szacowało, że złoża w rejonie Lubatowa, Międzychodu i Grotowa pozwolą zwiększyć wydobycie ropy do 2 mln ton rocznie, a w dalszej perspektywie do 3 mln ton. W 2007 r. wartość sprzedaży krajowej i eksportowej monopolisty w segmencie ropy naftowej wyniosła łącznie prawie 777, 9 mln zł, sprzedaż gazu prawie 14,1 mld zł, a sprzedaż ogółem w tym okresie około 16,7 mld zł.

— Do końca czerwca powinniśmy wyłonić wykonawcę kopalni LMG. Nasze warunki spełniają oferty dwóch firm i to spośród nich będziemy dokonywać wyboru — mówi Mirosław Dobrut, wiceprezes PGNiG.

Cena i technologia

W przetargu bierze udział konsorcjum giełdowego PBG (którego wczoraj notowania wzrosły o 3,7 proc., do 265,5 zł), które złożyło ofertę wspólnie z kanadyjską firmą ThermoDesign i włoską Technik KTI.

Rywalizuje z konsorcjum firm Control Process z Tarnowa i amerykańskiej Maverick Engeneering. PBG proponuje wykonanie prac za 1,397 mld zł, a Control Process 1,595 mld zł.

Jakie kryterium będzie najważniejsze dla PGNiG przy wyborze wykonawcy?

— Cena — odpowiada krótko Mirosław Dobrut.

— Mamy przekonanie, że nasza oferta jest najlepsza — dodaje Jacek Krzyżaniak, rzecznik PBG.

PBG nie niepokoi to, że procedura przetargowa się przedłuża.

— PGNiG musi wnikliwie przeanalizować projekt pod kątem ekonomicznym. Wzrosły przecież koszty usług budowlanych, a budżet inwestycji przygotowywany był jakiś czas temu. Przedłużyliśmy więc ważność naszej oferty. Jej wartość jest zryczałtowana i nie podlega negocjacjom — tłumaczy Jacek Krzyżaniak.

Także Control Process woli, by PGNiG gruntowniej przyjrzało się projektowi LMG, ale także pod kątem technologii.

— To działa na naszą korzyść. Podano nam nieprecyzyjne parametry dotyczące złóż w rejonie LMG, bo nie da się jednoznacznie określić technologii ich zagospodarowania. Nasza oferta w zakresie technologii przewiduje więc wariant B. Wyznaczyliśmy też krótszy termin realizacji inwestycji — podkreśla Tomasz Garlicki, rzecznik firmy Control Process.