Zdaniem analityków, analiza bezpośrednich skutków gospodarczych kolejnych lockdownów wprowadzonych w Izraelu i (lokalnie) w Australii wskazuje, że ich wpływ na aktywność gospodarczą jest mniejszy niż pierwszych, wiosennych lockdownów. Sugeruje to, że wrażliwość gospodarek na zaostrzenie przebiegu pandemii i związane z tym restrykcje zmniejszyła się.
NIemniej jednak wzrost liczby zakażeń koronawirusem w ciągu ostatnich kilku tygodni stawia pod znakiem zapytania dalszy przebieg odbicia gospodarki od pandemicznego dołka.
"Uważamy, że jeśli nie dojdzie do drastycznego pogorszenia sytuacji epidemicznej i tak twardego lockdownu, jak wiosną, to skala osłabienia aktywności gospodarczej w skali makro będzie znacznie mniejsza niż przy pierwszej fali pandemii wiosną. Najważniejszym czynnikiem niepewności jest wpływ przebiegu pandemii na nastroje i zachowania konsumentów i firm. To wraz z faktem, że obostrzenia w życiu gospodarczym wprowadzane są także w innych krajach UE powoduje, że bilans ryzyka dla naszych prognoz PKB stał się asymetrycznie odchylony w dół" - napisali analitycy w raporcie.
