Komentatorka zwraca uwagę na to, że w przeciwieństwie do sytuacji sprzed sześciu lat inwestorzy mają dużo większe rozeznanie w ryzyku związanym z posiadanymi aktywami. Przykładowo nikt nie sprzedawał inwestorom detalicznym obligacji producentów ropy łupkowej jako papierów pozbawionych ryzyka. Choć straty inwestorów nie oznaczają ryzyka załamania systemu finansowego, to jednak dla szeregu instytucji będą one bolesne, wynika z raportu banku RBC.
Ryzyko wiąże się nie tylko z niezabezpieczonymi pozycjami na rynku ropy oraz na rynkach walut krajów będących znaczącymi producentami surowca. Przecena ropy oznacza zwiększone ryzyko bankructw w branży naftowej, a zwłaszcza wśród bardziej zadłużonych producentów ropy, zauważa instytucja. Innym skutkiem będzie redystrybucja bogactwa od krajów eksportujących ropę do tych, które ją importują, czyli zwłaszcza strefy euro, Japonii, Indii i Chin.
„Spadek cen surowców energetycznych doprowadzi do przetasowania w cenach aktywów. Będzie utrzymywała się presja na waluty krajów produkujących ropę. Rosnąć będą notowania spółek, które pośrednio bądź bezpośrednio zyskują na tańszej ropie. To może zwiększyć ryzyko baniek na rynku akcji” – napisano w raporcie.
