Wprowadzenie umbrella funds i rozbudowa sieci dystrybucji — to najważniejsze zadania dla spółki z grupy BRE Banku.
Skarbiec Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych (TFI), czwarte na polskim rynku, postanowiło małymi kroczkami zbliżać się do rywali — Pioneera, ING i PKO Credit Suisse. Na koniec 2003 r. towarzystwo, które należy do grupy giełdowego BRE Banku, miało 6,4-proc. udział w rynku, czyli prawie połowę mniej niż trzeci na rynku rywal.
— Pierwsza trójka wydaje się być poza zasięgiem, ale chcemy rosnąć tak szybko jak rynek. W dłuższej perspektywie rynek TFI będzie rozwijał się szybciej niż gospodarka — mówi Jarosław Bauc, prezes Skarbiec TFI.
Pierwsze kroki już zrobiono.
— Za trzema największymi graczami stoją potężne sieci bankowe. Skarbiec jest w nieco gorszej sytuacji. Dlatego oprzemy się na zewnętrznych dystrybutorach. Wyszliśmy już z ofertami do kilku banków — i to nawet tych, które nie miały jeszcze w ofercie certyfikatów funduszy inwestycyjnych — wyjaśnia Jarosław Bauc.
Sposób na klientów
To nie koniec pomysłów TFI. Zdaniem prezesa, w walce o rynek pomoże także restrukturyzacja portfela. Będzie to możliwe po wprowadzeniu nowej ustawy o funduszach inwestycyjnych. Jedną z możliwości będzie stworzenie tzw. umbrella funds. To bardzo dobre rozwiązanie dla aktywnych klientów TFI. W przypadku koniunktury na giełdzie mogą wybrać fundusze akcyjne, w przypadku bessy — obligacyjne. Na dodatek takie przenosiny między funduszami pozwalają na uniknięcie podatku.
— To pomoże zatrzymać klientów w jednym towarzystwie — twierdzi prezes.
Pieniężne — kupuj
Takie rozwiązanie może się okazać kuszące w przypadku dużej nieprzewidywalności rynków finansowych, z którą — jak twierdzi prezes Bauc — mamy w tym roku do czynienia.
— Ten rok odznacza się dużą niepewnością, zarówno rynku dłużnego, jak i akcyjnego. Powinien być jednak niezły dla funduszy rynku pieniężnego. Moje rekomendacje zatem to: fundusze rynku pieniężnego — kupuj, papierów dłużnych — trzymaj, a akcji — także trzymaj — mówi Jarosław Bauc.