W pierwszym kwartale 2015 r. transfery z ministerstwa finansów do funduszu, który jest największym na świecie tego typu o wartości przekraczającej 900 mld USD wyniosły zaledwie 5 mld koron (662,4 mln USD). Wliczana jest w to także dywidenda z akcji państwowego koncernu paliwowego, Statoil.

To najniższa wartość od 16 lat. Tymczasem w III kwartale 2008 r. kiedy ceny ropy wspięły się na rekordowy poziom 147 USD za baryłkę, nowe kapitały, które zasiliły kasę funduszu miały wartość 128 mld NOK (16,86 mld USD).
Zdaniem Yngve Slyngstada, prezesa funduszu, w okresie kiedy mamy do czynienia z ujemnymi stopami procentowymi na świecie, zarządzana przez niego instytucja nie będzie w stanie, lub będzie miała duże problemy z realizacją oczekiwanej wcześniej 4-proc. stopy zwrotu w ciągu roku.
Norweski rząd przyjął dobrowolną regułę ograniczającą wykorzystanie pieniędzy z funduszu w budżecie uzależnioną od prognozowanej stopy zwrotu. Obecna koalicja mniejszościowa w październiku deklarowała, że wykorzysta rekordową kwotę 164 mld NOK (21,8 mld USD) w 2015 r. Stanowi to około 3 proc. majątku funduszu.
Ratuje on swoje wyniki inwestycjami na rynku akcji i nieruchomości, na których koniunktura jest jednak bardzo chwiejna. Udany początek roku w tych segmentach zaowocował jednak 5,3 proc. wzrostem wartości funduszu o 401 mld NOK (53 mld USD).