Wstępne oferty na loty do portu w Balicach złożyło trzech tanich przewoźników, m.in. Ryanair.
Trzy z 12 tanich linii lotniczych, do których zwrócił się Urząd Miasta Krakowa, przedstawiły własne warunki latania do portu w Balicach. Krakowscy samorządowcy w sierpniu otrzymali od Ministerstwa Obrony Narodowej, właściciela lotniska, ziemię pod nowy terminal i pas postojowy oraz obietnicę umożliwienia dzierżawy pasa startowego. Obecnie tworzą spółkę, która będzie obsługiwać tanie linie.
Krakowem interesuje się irlandzki Ryanair, który chce podpisać umowę na 14 lat na początkowo dwa, a docelowo pięć serwisów (startów i lądowań) dziennie. Zgłosiły się też dwie niemieckie linie, z których jedna proponuje umowę na 5 lat.
— Oferty będziemy rozpatrywać po stworzeniu spółki, czyli pod koniec września. Ponadto telefonicznie kontaktowały się z nami inne linie, które czekają na konkrety. Chcemy podpisać umowy z kilkoma przewoźnikami, którzy łącznie obsługiwaliby dziennie dziesięć serwisów z Krakowa — mówi Grażyna Leja, pełnomocnik prezydenta Krakowa.
— Nie powinno być problemów z dziesięcioma dodatkowymi lotami dziennie — mówi kapitan Wiesław Grzegorz, rzecznik dowódcy wojsk lotniczych i obrony powietrznej.
Władze Krakowa chcą wybudować terminal i pas postojowy za maksymalnie 20 mln zł.
— Najwcześniej będziemy gotowi w maju — mówi Grażyna Leja.
Władze Krakowa zajęły się nowym terminalem, bo tanie linie twierdziły, że Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze żąda od nich zbyt wysokich opłat. Nowa spółka, której właścicielami mają być m.in.: urząd miasta, Agencja Mienia Wojskowego i osoby prywatne, chce zaproponować korzystniejsze warunki. Co na to zarządzający cywilną częścią portu?
— Liczymy, że obsługa tanich przewoźników będzie się odbywać na zasadach zgodnych z polskimi przepisami, które zabraniają dyskryminacji przewoźników korzystających z tego samego lotniska, i tanie linie nie będą otrzymywać dopłat od samorządu — mówi Ryszard Zębala z zarządu MPL w Balicach.