Tanie mieszkania nie takie tanie

opublikowano: 25-11-2019, 22:00

Jeżeli chcemy kupić niedrogi lokal od dewelopera, musimy pogodzić się z małym metrażem i długim dojazdem do centrum.

Nie będzie zaskoczeniem, że ceny najtańszych mieszkań na rynku deweloperskim są mocno zróżnicowane. Zależą od miasta, lokalizacji i metrażu. W przypadku dewelopera Develia (wcześniej LC Corp) działającego na pięciu lokalnych rynkach ceny lokali o powierzchni 25-35 m kw. zaczynają się od 180 tys. zł w Krakowie, a kończą na 273 tys. zł w Warszawie, w której generalnie jest najdrożej.

— Około 240 tys. zł trzeba zapłacić za mieszkanie w inwestycji Między Parkami we Wrocławiu,a za 266 tys. zł można kupić lokal w Ceglana Parku w Katowicach — mówi Mirosław Kujawski, członek zarządu Develii.

Najwyżej cenowo, poza stolicą, plasuje się Trójmiasto — w Gdyni w inwestycji Modern Tower za kawalerkę zapłacimy 324 tys. zł.

W stolicy cztery ściany w rozsądnej cenie można znaleźć tylko na wschód od Wisły.

— Najtańsze mieszkanie oferujemy w Warszawskim Świcie na Targówku. Lokal o powierzchni ponad 41 m kw. można kupić w cenie 360 tys. zł — mówi Janusz Miller, dyrektor sprzedaży i marketingu w Home Investment, firmie budującej na terenie Warszawy.

Targówek i Białołęka słyną z niskich stawek, ale też z długichdojazdów. Przeciętny dystans z domu do pracy w centrum to ok. 13-15 km. W godzinach szczytu dojazd może zająć ponad godzinę. Ofertę z najtańszymi mieszkaniami na Białołęcema śląski deweloper Atal w Apartamentach Ostródzka.

— Mieszkania o powierzchni ponad 31 m kw. kosztują nieco ponad 233 tys. zł — mówi Zbigniew Juroszek, prezes Atalu.

Dla porównania — znajdująca się również w ofercie dewelopera o 1 m kw. mniejsza kawalerka w Krakowie kosztuje o 47 tys. zł mniej. Na Białołęce tanio kupimy też od Ronsona Development — za 250 tys. zł możemy stać się właścicielami dwupokojowego lokum.

Im bliżej Pałacu Kultury i Nauki, tym drożej. Inwestycję J.W. Construction na warszawskiej Woli od placu Defilad w prostej linii dzielą 4 km.

— Jednopokojowy miniapartament o podwyższonym standardzie w inwestycji Bliska Wola Tower można kupić za 269 tys. zł, a nieco większe mieszkanie kosztuje 401 tys. zł — mówi Małgorzata Ostrowska, członek zarządu oraz dyrektor pionu marketingu i sprzedaży w J.W. Construction.

251dc9e0-90f6-11e9-bc42-526af7764f64
To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Na Tarchominie, osiedlu Białołęki, za większe, dwupokojowe mieszkanie pod szyldem J.W. Construction zapłacimy mniej — ceny zaczynają się od 249 tys. zł.

Czasem cztery kąty dalej od centrum mogą być droższe ze względu na inne atuty. Za mieszkanie w poznańskim osiedlu Gościnne J.W. Construction inkasuje 272 tys. zł. Lokal sprzedawany jest jednak w pakiecie z dwoma miejscami postojowymi i znajduje się w bliskim sąsiedztwie Lasku Marcelińskiego. Dla porównania — Atal w inwestycji Warta Towers, z której dojazd trwa o połowę krócej, za 33 m kw. życzy sobie 234 tys. zł.

Najtańsze mieszkanie wśród deweloperów, z którymi rozmawiał „PB”, oferuje Atal w Gliwicach. Za nieco ponad 150 tys. zł sprzedaje kawalerki o powierzchni 25,8 m kw.

Ceny najmu w górę

W gorącym sezonie najmu mieszkań ceny w zdecydowanej większości miast monitorowanych przez firmy Expander i rentier.io były wyższe niż przed rokiem — przeciętnie o 5 proc. Dynamiką wyróżnił się Szczecin, w którym stawki poszły w górę o 20 proc. Średnia rentowność najmu w dużych miastach szacowana jest przez analityków na niespełna 7 proc. brutto (przy założeniu wynajmu przez 12 miesięcy). Eksperci nie są w stanie określić, kiedy rynek się nasyci.

— Dużo będzie zależało m. in. od liczby migrantów i poziomu stóp procentowych. Jeśli migrantów będzie przybywać, to będą oni generowali popyt na mieszkania na wynajem. Gdyby ich liczba się zmniejszyła, to oczywiście negatywnie odbiłoby się to na rynku najmu. Wzrost stóp procentowych podwyższyłby natomiast raty kredytów, a więc obniżył zyski tych inwestorów, którzy kupili mieszkania na kredyt — komentuje Jarosław Sadowski, ekonomista Expandera.

Kamil Zatoński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dominika Masajło

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu