Taniec lobbystów wokół tytoniowej ustawy

WIS
opublikowano: 2010-01-07 00:00

Swoboda palaczy będzie ograniczona. To już pewne. Sejm czeka jednak gorący spór o skalę restrykcji.

Swoboda palaczy będzie ograniczona. To już pewne. Sejm czeka jednak gorący spór o skalę restrykcji.

Dawno już projekt ustawy nie budził tak wielkich emocji wśród tak wielu różnych grup interesu i zwykłych obywateli, jak projekt tzw. ustawy antytytoniowej. Przewiduje on wprowadzenie zakazu palenia w większości miejsc publicznych. I wbrew temu, co może sądzić wielu palaczy, wejście ustawy w życie to nie mrzonka. Raczej pewnik.

Rozszerzenie zakazu palenia w miejscach publicznych poparł już rząd, a najnowszą wersję projektu ustawy rozpatrzy dziś sejmowa Komisja Zdrowia. Wokół niej zaczyna się więc na nowo wielki taniec lobbystów, w którym biorą udział nie tylko koncerny tytoniowe, ale także organizacje społeczne i branża gastronomiczno-rozrywkowa.

Przeciąganie liny

Największe kontrowersje budzi totalny zakaz palenia w lokalach gastronomiczno-rozrywkowych. We wtorek dramatyczny apel sprzeciwiający się temu pomysłowi wystosowało Stowarzyszenie Polskich Barmanów, którego zdaniem wywoła on kryzys w ich branży. Popiera ich branża tytoniowa.

— Obecnie pali około 10 mln Polaków, więc totalny zakaz palenia w restauracjach spowoduje natychmiastowy spadek liczby klientów tych lokali, na czym stracą restauratorzy, których dodatkowo pogrążą bardzo wysokie kary zapisane w projekcie. Palacze zamiast palić w restauracjach, w przeznaczonych do tego palarniach czy osobnych pomieszczeniach, będą palić w mieszkaniach, przez co zwiększy się grupa biernych palaczy. Na wprowadzeniu zakazu zyskają producenci alternatywnych źródeł dostarczania nikotyny, jak plastry czy gumy nikotynowe — mówi Krzysztof Kępiński, odpowiedzialny za kontakty z administracją rządową w British American Tobacco Polska.

Palenie w barach, klubach i restauracjach będzie przedmiotem wielkich sporów w Sejmie. Część posłów popierała bowiem możliwość tworzenia w takich lokalach specjalnych pomieszczeń dla palaczy (palarni), czego jednak najnowsza wersja projektu ustawy już nie przewiduje.

Będzie się działo

— Możliwe są różne scenariusze, zwłaszcza że w głosowaniach nie spodziewam się dyscypliny klubowej. Posłowie będą się kierować swoimi odczuciami, a te są bardzo różne. Z badań wynika jednak, że 70 proc. Polaków popiera rozszerzenie stref wolnych od dymu tytoniowego. Rynek tytoniowy raczej by się od tego nie zawalił — mówi Bolesław Piecha, przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia (PiS).