Tankowanie nocą

Jacek Zalewski
30-07-2004, 00:00

U schyłku realnego socjalizmu bardzo wysoko w hierarchii profesji sytuował się ajent lub choćby pracownik stacji benzynowej, czyli CPN-u, jako że innych dystrybutorów można było policzyć na palcach. Legendarne nocne tankowanie — do baków, a zwłaszcza do kanistrów — było symbolem anomalii gospodarki centralnie sterowanej.

Wygląda na to, że do tamtych nocnych biznesów nawiązała Rada Nadzorcza PKN Orlen, wybierając o piątej nad ranem Jacka Walczykowskiego na prezesa największej polskiej firmy. Może zresztą nie sięgnęła aż tak głęboko, lecz tylko do nowej świeckiej tradycji, której szlaki przetarła Telewizja Polska... Oto ogłasza się konkurs, wynajmuje za wielkie pieniądze firmę dokonującą preselekcji kandydatów, jej dorobek z góry uznając za niewiążący, i w ostatniej chwili wyciąga z rękawa czwartego asa, mocniejszego od trzech niby to zakwalifikowanych do finału. W takim trybie wybrany został prezes Jan Dworak, potem zarząd tak zdecydował się na Macieja Grzywaczewskiego jako szefa Jedynki, etc.

Wielką niewiadomą jeszcze większej rozgrywki o władzę nad Orlenem było, czy posiadaczowi mniejszościowego pakietu Janowi Kulczykowi uda się przechytrzyć skarb państwa. Doktor nie przejmował się wieściami z kolejnych etapów wyścigu, zwłaszcza wysunięciem się na czoło peletonu Pawła Olechnowicza — popieranego przez resort skarbu szefa Lotosu, skutecznie opierającego się wchłonięciu jego firmy przez Orlen. Czując bliską przeprowadzkę z Gdańska do Płocka, Olechnowicz zdążył zrewidować swoje poglądy i nie był już tak ortodoksyjnie przywiązany do idei niepodległości Lotosu... A tu taka siurpryza!

Wybór wiernego sojusznika Jana Kulczyka na prezesa Orlenu nosi znamiona rozwiązania pata, do jakiego doprowadziło radę nadzorczą jej wzajemne blokowanie się. Odrzucono zarówno trzech liderów wyłonionych przez Korn/Ferry International, tuzin innych zgłoszonych do konkursu, jak i tych startujących z dzikimi kartami. W końcu umęczona rada rozejrzała się po sobie, zagrała w butelkę czy może w kanister — nie wiemy, pod stołem nie siedzieliśmy — no i wypadło na Jacka Walczykowskiego...

Jedyny ratunek w wyświetleniu tajemnicy gorącej lipcowej nocy pokładamy w... tropiącej Orlengate komisji o najdłuższej nazwie nowoczesnej Europy. Skoro ma ona ambicję zastąpienia władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej, to powinna z ochotą rozszerzyć ofertę swoich usług. Poza tym nowego kontekstu nabiera zawieszony przez komisję wątek internowania akcji Orlenu, jeszcze należących do Nafty Polskiej...

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Tankowanie nocą