Nowy inwestor to szansa na nowe bazy i terminale paliwowe, konkurencję na rynku i niższe ceny na stacji.
Już niedługo mogą się rozstrzygnąć losy wystawionej kilka miesięcy temu na sprzedaż bazy paliwowej IVG w Radzionkowie na Górnym Śląsku. Obiektem tym interesowało się kilku kandydatów, np. polski Operator Logistyczny Paliw Płynnych. Kupi ją jednak najpewniej TanQuid, niemiecka firma wyspecjalizowana w logistyce paliwowej.
— Niebawem ma zostać podpisana transakcja zakupu przez tę spółkę siedmiu terminali i magazynów paliw IVG w Europie. IVG wycofuje się z logistyki paliw i skupia na podstawowym biznesie, czyli nieruchomościach. Jeśli transakcja zostanie sfinalizowana, TanQuid stanie się właścicielem bazy działającej w Polsce — mówi osoba zbliżona do negocjacji.
Może być taniej
Co to oznacza dla polskiego rynku paliw?
— Dla nowego operatora bazy w Radzionkowie składowanie paliw to działalność podstawowa, więc z pewnością zacznie realizować pozostające na papierze plany IVG dotyczące rozwoju baz paliw w Polsce — informuje nasze źródło.
Analitycy wiedzą nawet, jakie to powinny być inwestycje.
— Opłacalne byłoby wybudowanie bazy i terminalu przeładunkowego nad morzem, nastawionego na obsługę importerów. Gdyby doszło do fuzji Orlenu z Lotosem, obiekt ułatwiłby zachowanie konkurencji na polskim rynku paliw — mówi Wojciech Słowiński, szef grupy paliwowo-gazowej w PricewaterhouseCoopers Polska.
Importerzy podpisują się pod tym pomysłem.
— Nowy terminal morski umożliwiłby nam sprowadzanie paliw w razie rynkowych niedoborów, takich jak zeszłej jesieni (brakło oleju napędowego). To przyczyniałoby się do stabilizacji cen — mówi nam Paweł Żuk, szef Shella w Polsce.
Terminal ułatwiłby też sprowadzanie nadwyżek paliw pojawiających się okresowo za granicą.
— Można je kupić w dobrej cenie, co oznaczałoby korzystniejszą cenę dla polskiego konsumenta — mówi szef Shella.
I zastrzega, że do prawdziwej konkurencji na rynku potrzebny jest równy dostęp do rurociągów paliwowych.
Łakomy kąsek
Pojemność magazynów IVG w Radzionkowie wynosi 102 tys. m sześc. W tym roku mają przyjąć 1,3 mln ton paliw. To jedna dziesiąta całego zużycia w Polsce. Główną zaletą bazy jest doskonałe położenie: Górny Śląsk to największy i najszybciej rozwijający się rynek. Szacuje się, że region konsumuje 30-35 proc. paliw sprzedawanych w Polsce.